Cztery wyjazdowe wygrane pod rząd, rzadko to się przytrafia nawet drużyną z pierwszych miejsc. Czy damy radę i piąty raz wygrać ? Przeciwnik jest wymagający, ale nie z najwyższej półki. Tylicz bo o nim mowa w ostatnich dwóch meczach nie zachwycił przegrywając u siebie z Łąckiem i remisując także u siebie z Jednością. Jeżeli zagramy z takim zaangażowaniem jak dotychczas to jest szansa powalczyć. W innych spotkaniach kolejny ciężki mecz czeka Zawiszę, która po przegranej z nami nie może się pozbierać - zagrają w Świniarsku. Ważne mecze w dolnej części tabeli to pojedynek Dunajca z Krynicą i Jedności z Łąckiem. Słabo spisująca się ostatnio Librantovia zagra z Dąbrovią. Zawadę i Chruślice czekają trudne przeprawy w Nawojowej i Starym Sączu. Lider podejmie Łękę i jeżeli jej nie zlekceważy to powinien zainkasować 3 punkty.
edit: Parę osób pyta o relacje live, niestety pojawi się ona dopiero -prawdopodobnie na wiosnę kiedy będziemy grać u siebie ( jak znajdzie się kumaty do pisania - na wyjazdach ciężko o to)
Juniorzy zgarniają kolejną całą pulę wygrywając w Piwnicznej z Ogniwem 3-0. Bramki dla Jazowska zdobyli: 2 x Krzysztof Owsianka oraz Kamil Kowalczyk. Juniorzy awansowali w tabeli na 6 pozycję, liderem rozgrywek jest Nawoj z 21 punktami.
film pochodzi ze strony juniorzybudowlanijazowsko.futbolowo.pl
uniorzy pokonali ostatni zespół ligi - Victorię Witowice Dolną 5-2.Do przerwy nasza drużyna prowadziła 2-0.Bramki w tym meczu zdobyli po dwie Kamil Kowalczyk i Krzysztof Owsianka, piątego gola dorzucił Rafał Gawlik. Budowlani awansowali na 6 miejsce
/fot. Kolejna kontuzja jednego z najlepszych bramkarzy w lidze/
Mecz z Zawadą trzeba było wygrać i wygraliśmy ale po raz kolejny zwycięstwo rodziło się w wielkich bólach i obarczone zostało kolejną kontuzją naszego bramkarza. Jak to możliwe, że na mecz z ostatnią drużyną w tabeli nie można zmontować ekipy? W podstawowej jedenastce wystąpiło 3 bramkarzy - Sławomir Biel oraz Józef i Rafał Stanisz. Szczęście w nieszczęściu, że po zejściu Sławomira Biela mieliśmy bramkarza, który z pola wszedł do bramki - nie było rezerwowego więc graliśmy w 10... Co można napisać o samym meczu? Mecz generalnie wyrównany, więcej sytuacji stworzyła sobie nasza drużyna, która grała naprawdę bardzo ambitnie, nawet bramkarz Józef Stanisz, który grał z przymusu w polu, robił co mógł. Szczegółowa relacja w zapisie tekstowym.Relacja cieszyła się sporą popularnością, może kiedyś ją powtórzymy. Zajmujemy 6 pozycję (bilans bezpośrednich spotkań mamy na korzyść) wygraliśmy 4 mecze pod rząd co jest naszym rekordem w A klasie. Brawa dla chłopaków, którzy podjęli walkę, bo aż nie chciało się jechać na ten mecz... może Prezes ich nagrodzi?
edit: Jeżeli kogoś nie będzie na Tyliczu proszę o wysłanie wcześniej smsa z informacją i na prawdę w ten sposób uszanujecie kolegów. Powód absencji jeżeli jest zgłoszony naprawdę jest dla nas nieistotny.
/fot.boisko na Łęce nie należy do największych, gospodarze
perfekcyjnie opanowali rzut z autu..w bramkę/
Bardzo emocjonujący mecz obejrzeli kibice w Łęce gdzie Budowlani przegrywając do przerwy 0-2 potrafili ograć miejscowych 3-2. Łęka przed meczem z nami zajmowała wysoką 5 lokatę, dlatego też byli faworytem spotkania. Początek meczu potwierdził, że Łęka w tym sezonie mierzy wysoko, gospodarze szybko zdobyli dwie bramki. Pierwszą w 15 minucie po strzale zza pola karnego, a drugą z bliskiej odległości po dograniu piłki rzutem z autu. Ten wyćwiczony element gry w pierwszej części sprawiał nam chyba największe problemy ( w drugiej połowie połapaliśmy się o co z tym chodzi) Łęka w swoich szeregach miała gracza który z dużej odległości na aferę wrzucał piłkę ... w bramkę. Co ciekawe raz zawodnik Łęki wrzucił piłkę do bramki... z autu, sędzia gola nie uznał - nikt się nie dotknął. Po takich wrzutkach dwukrotnie wybijaliśmy piłkę z linii bramkowej. W pierwszej połowie najlepsze okazję do zdobycia bramki miał dwukrotnie Proński, którego strzały bramkarz gospodarzy z trudem wybronił. W drugiej połowie wystarczyło zabójcze 15 minut by pokonać Łęke, w których to zdobyliśmy ...3 bramki. Pierwszą bramkę zdobył Wojciech Burchel - wpadł w pole karne i pokonał bramkarza strzałem w długi róg. Chwilę później po wrzutce z rzutu wolnego na 5 metrze nieobstawiony Grzegorz Proński skierował piłkę do bramki. Prowadzenie dał nam Sławomir Gromala, który uderzył z 16 metrów - piłkę odbił jeszcze bramkarz, ale strzał był na tyle silny, że piłka wpadła do bramki. Gospodarze kompletnie się załamali, mieli problemy z wyjściem ze swojej połowy. Od 65 minuty mecz się wyrównał, ale groźniejsze sytuacje były po naszej stronie. Blisko zdobycia czwartego gola był ponownie Proński oraz Słowik i Gromala. Mogło to się zemścić, ale na szczęście dobrze grająca obrona ze Staniszem w bramce w drugiej połowie nie popełniła żadnego błędu i udało nam się utrzymać rezultat do końca. Osiem meczów wyjazdowych 11 punktów nie jest źle, ale walczymy dalej...za tydzień Zawada proszę się zmobilizować.