Budowlanijazowsko.pl - strona kibiców klubu Budowlani Jazowsko
Cztery czerwone kartki - remis Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 26 kwietnia 2015 19:08

/Fot.Sadiq Lukman  zdobywa swoją pierwszą bramkę dla Jazowska/

Pierwsza połowa tak nudna jak 1722 odcinek Mody na Sukces, natomiast w drugiej połowie sporo emocji ! Prowadzimy po bramce z rzutu rożnego, gola zdobył -Sadiq Lukman-. Bramkę tracimy po rzucie karnym - końcowy wynik 1-1. W drugiej połowie sędzia wyrzucił z boiska po dwóch zawodników z każdej drużyny. Bardzo słaba pierwsza połowa w wykonaniu obu ekip, typowe spotkanie na 0-0. Brakowało sytuacji podbramkowych, na boisku nic szczególnego się nie działo. Chyba najciekawszym wydarzeniem tych 45 minut, był moment przy kontuzji jednego z zawodników... bramkarz gości chciał przerwać grę,  trochę za mocno kopnął sobie piłkę, ta wyleciała poza ogrodzenie, i na szczęście nie trafiła w żadne przejeżdżające auto:). W tych minutach można odnotować kilka strzałów, które sukcesywnie mijały bramkę po jednej jak i drugiej stronie. W środku trochę się kotłowało, żadna drużyna nie miała znaczącej przewagi w posiadaniu piłki. W drugiej odsłonie jeżeli chodzi o sytuację podbramkowe niewiele się zmieniło, dalej brakowało klarownych sytuacji. W 55 minucie spotkania po wrzutce z rzutu rożnego wychodzimy na prowadzenie. Sadiq Lukman uderza, piłka jeszcze odbija się od jednego z obrońców i wpada do siatki. W 60 minucie mogło być już po meczu ( powinno być). Wojciech Burchel zostaje sfaulowany w polu karnym, bramkarz Victorii wylatuję z boiska, gramy z przewagą.Chwilę później drugi zawodnik Victorii za drugą żółtą kartkę opuszcza boisko. Niestety Wojtek nie zamienia jedenastki na bramkę. Gramy z przewagą dwóch zawodników i... bardzo krytycznie trzeba ocenić ten okres gry -  nie stwarzamy kompletnie żadnej dobrej sytuacji ! a kopiujemy dwie czerwone kartki. Gramy jak beniaminek, a przecież drużyna ma już niemałe doświadczenie. Pierw nasz bramkarz Paweł Seruga fauluje zawodnika z Witowic,dostaje czerwień, rzut karny i 1-1. Victoria wyrównała grając w dziewiątkę !. Pod koniec spotkania  Przemysław Długosz za faul taktyczny obejrzał drugi żółty kartonik, i gramy 9 na 9.Bliżsi zdobycia drugiej bramki byli goście, którzy za wszelką cenę szukali drugiej bramki.Na szczęście nasz rezerwowy bramkarz Rafał Faron dwukrotnie uchronił nas od porażki.W drugiej połowie sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. W drugich 45 minutach przynajmniej nie brakowało walki. Generalnie ciężko relacjonować mecz w którym niewiele się działo. Niestety nałapaliśmy kartek  i na piątkowy mecz z Kolejarzem trener Łukasz Zwoliński musi szukać nowych rozwiązań. Nie zagrają na pewno Paweł Seruga i Grzegorz Proński.W 4 wiosennych spotkaniach nie zdobyliśmy ani jednej bramki z akcji - wszystko po stałych fragmentach gry - daje to wiele do myślenia. W niedzielę padł rekord unikalnych wejść na naszą stronę.

Poprawiony: poniedziałek, 27 kwietnia 2015 18:17
 
Wygrana Juniorów! Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
sobota, 25 kwietnia 2015 20:22

/fot. arch. - Juniorzy odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo/

Po bardzo dobrym meczu w wykonaniu naszej drużyny wygrywamy z Ogniwem Piwniczna 2-1 -wynik ustalony do przerwy. Bramki dla naszej drużyny zdobyli, Szymon Porębski - po asyście Sebastiana Kowalika, i Marcin Bugajski w sytuacji sam na sam. Drużyna walczyła przez pełne 90 minut, naprawdę mecz mógł się podobać. Brawa dla drużyny i oby tak dalej w kolejnych meczach.

Poprawiony: niedziela, 26 kwietnia 2015 19:08
 
Łącko pokonane! Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 12 kwietnia 2015 19:11

Treningi szkółki w miesiącu kwiecień (Orllik w Jazowsku) : 18 i 25 kwietnia (sobota) w godzinach 10:00-11:30-młodsza grupa, 11:30-13:00 - starsza grupa. W razie złej pogody trening w tych samych godzinach na hali w Łącku

/fot.Na zdjęciu zdobywcy dwóch bramek dla Jazowska/

Sporo widzów w piękne niedzielne popołudnie zasiadło na trybunach stadionu w Jazowsku, byli także fani z Łącka. Od pierwszych minut meczu widać było, że obie drużyny nie są jeszcze w rytmie meczowym.Było Nerwowo, mało składnych akcji, dużo przypadku, ale walki nie brakowało. Pierwsze minuty to przewaga naszej ekipy, Waldemar Lizoń zza pola karnego uderza nad poprzeczką. Później seria rzutów rożnych dla Łącka, szybka kontra naszej drużyny i przed polem karnym faulowany zostaje  Krzysztof Owsianka - rzut wolny. Do piłki podchodzi Sławomir Gromala (7 minuta) i z narożnika pola karnego przy biernej postawie bramkarza daje prowadzenie naszej drużynie. Nie cieszyliśmy się z prowadzenia długo. Po błędzie naszego bramkarza, który dość nieszczęśliwie po rzucie rożnym wypuścił piłkę z rąk - dobitka z bliskiej odległości-  goście doprowadzają do remisu. Zyndram miał okazję do podwyższenia wyniku. Napastnik gości nie wykorzystał błędnie wyprowadzonej piłki przez naszego golkipera i w sytuacji sam na sam przegrał z nim pojedynek. W 30 minucie ponownie Sławomir Gromala z rzutu wolnego zakręcił piłkę na długi róg, żaden z zawodników nie dopadł do niej, ta zatrzymała się na słupku. W 45 minucie prowadzimy 2-1, Andrzej Tomasiak dopadł do piłki w polu karnym, było gość ciasno, ale głową pokonał bramkarza Zyndrama. Do przerwy prowadzimy 2-1. Zyndram w drugiej połowie zawiódł, choć miał także swoje okazję. Dość słabo wyglądał w grze ofensywnej, natomiast dobrze ustawiał się z tyłu. Nasza ekipa nie potrafiła podwyższyć prowadzenia, a mieliśmy ku temu kilka okazji i tym samym pod koniec meczu było nerwowo.Krzysztof Owsianka dostał dobrą piłkę w pole karne od Wojciecha Burchela, niestety niezbyt czysto uderzył i nie zdołał pokonać bramkarza. Ten sam zawodnik dwukrotnie bliski był  podwyższenia wyniku, jego strzały zza pola karnego pewnie wybronił rezerwowy bramkarz Łącka... który nie jest bramkarzem:). Wojciech Burchel w 70 minucie znalazł się w dogodnej sytuacji, miał okazję przelobować bramkarza jednak wybrał inne rozwiązanie i nic groźnego z tej akcji nie wyszło. Na 5 minut przed końcem Artur Warzecha bliski był  skorzystania z prezentu, obrońca gości niezbyt dokładnie zagrał do swojego bramkarza Artur przeciął podanie na tyle, że  jednak piłka trafiła do bramkarza. W ostatnich minutach spotkania do bezpańskiej piłki, która spadła na 7 metr dopada zawodnik Łącka i w stu procentowej sytuacji przenosi piłkę nad poprzeczką. Wygrywamy derby 2-1 i to jest najważniejsze. Na piękną piłkę przyjdzie jeszcze czas.
Krzysztof Mirek - trener Zyndrama: "Po pierwsze gratuluję wygranej. Budowlani zagrali mądrze z tyłu nie dopuszczali do strzałów... strzałów których brakowało. Fajnie "podchodzili" do nas co sprawiało, że nasi obrońcy nie raz byli zmuszani do wybijania piłek w przód. Nie był to na pewno ładny do oglądania mecz, bo jak z jednaj jak i z drugiej strony brakowało składnych akcji

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: sobota, 25 kwietnia 2015 20:28
 
Nawoj nas wypunktował Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 19 kwietnia 2015 19:21

/fot.Pewnie wykorzystany rzut karny/

Nawoj Nawojowa wygrał wysoko  4-0,  wygrana jak najbardziej zasłużona. W pierwszej połowie zagraliśmy delikatnie mówiąc - słabo. Nawoj bez przestojów grał całe spotkanie na bardzo dobrym poziomie. Bardzo słabą pierwszą połowę zagrali nasi zawodnicy. W pierwszych 45 minutach na palcach można byłoby policzyć składne akcje. Dziura między atakiem a pomocą, była aż za bardzo widoczna - przez co zawodnicy z Nawojowej nie mieli problemu z rozbijaniem naszych ataków. Dawno nie graliśmy tak rozpaczliwie, kierując w pierwszych 45 minutach tyle długich piłek na napastnika co San Marino w meczu z Anglią, w walce z trzema obrońcami mógł się do piłki w ogóle nie ruszać. W drugiej połowie wyglądało to już nieco lepiej. W pierwszej odsłonie bliscy zdobycia bramki byli Waldemar Lizoń, i Wojciech Burchel. Waldemar wpadł w pole karne i w ostatniej chwili został zablokowany, natomiast Wojtek uderzył z 16 metrów tuż nad poprzeczką. Goście zagrali bardzo dobre 45 minut, zresztą cały mecz grali na równie dobrym poziomie. Dużo było gry bez piłki, w środku pola zawodnik z numerem - 9- do niedawna junior, rządził i dzielił. Pierwszą bramkę tracimy tuż po zejściu naszego obrońcy Przemka Długosza, zawodnik z Nawojowej tuż przed 16 metrem zdecydował się na strzał, nikt do niego nie doskoczył, piłka zakręcona wylądowała w prawym rogu naszego bramkarza, który był bez szans. W sumie przy każdej bramce nie miał nic do powiedzenia, wiele razy ratował nas przed jeszcze większym blamażem.Druga bramka to pewnie wykorzystana jedenastka. Nie wiemy co działo się w przerwie w szatni, ale w drugiej połowie gra wyglądała ciut lepiej... niestety na niewiele to się zdało, bo bramki nie zdobyliśmy ani jednej. Zamiast strzelić gola kontaktowego tracimy trzecią bramkę, po strzale zza pola karnego. Trener Łukasz Zwoliński wyraźnie zdenerwowany zrobił kilka zmian. Na boisku pojawił się m.in. Artur Warzecha, który często ambitnie próbował rozruszać grę na skrzydle. Bliscy zdobycia bramki w tej połowie byli: Wojciech Burchel, Krzysztof Owsianka i Grzegorz Proński.Wojciech Burchel dostał piłkę od Krzyśka Owsianki na 17 metr uderzył bez zastanowienia, bramkarz gości w bardzo dobrym stylu wybronił. Chwilę później Krzysztof Owsianka urwał się obrońcom i płaskim strzałem z ok 16 metra - nie zdołał pokonać bramkarza. W zamieszaniu w polu karnym Grzegorz Proński uderza, bramkarz Nawojowej, któremu bardzo sprzyjało szczęście w tym spotkaniu, w ładnym stylu, intuicyjnie, broni ten strzał.Czwarta bramka dla gości padła pod koniec spotkania.....Zawodnik Nawoju w polu karnym zakręcił trzema naszymi graczami i z bliskiej odległości pokonał naszego golkipera. Czwarty gol był podsumowaniem całego spotkania. Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie, wydaję się, że drużyna sporo traci na tym, że Wojciech Bruchel z konieczności gra na środku, bo nawet jak ma piłkę szuka gry na skrzydle, tam czuje się jak ryba w wodzie:). Trzeci mecz na wiosnę i niestety nie możemy wejść na właściwe tory. Do drużyny dołączyli nowi zawodnicy: Chalal Marouane i Sadiq Lukman, są to pierwsi zagraniczni gracze w historii naszego klubu.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: sobota, 25 kwietnia 2015 20:31
 
Derby Gminy- "Każdy wynik jest możliwy" Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
czwartek, 09 kwietnia 2015 14:14

 

/fot.Derbowe pojedynki zazwyczaj przynoszą sporo emocji/


W niedzielę o godzinie 16 w Jazowsku rozegrane zostaną Derby Gminy Łącko, czyli pojedynek na szczeblu A klasy - Budowlani Jazowsko - Zyndram Łącko.W rundzie jesiennej lepszą drużyną okazał się Zyndram, który pokonał na własnym bosku rywala zza miedzy - Jazowsko 2-1. Gracze z Łącka przeciętnie rozpoczęli rundę jesienną, końcowe wyniki były już na miarę oczekiwań. Jazowsko odwrotnie, początek dość dobry, później z każdym meczem coraz gorzej. Na koniec rundy jesiennej i weryfikacji wyników meczów z Przełęczą Tylicz , która wycofała się z rozgrywek, Budowlani wyprzedzili Zyndram o 3 punty. Początek rundy marny w wykonaniu obu klubów. Budowlani przegrali w Wielogłowach mając już w pierwszym meczu rundy problem ze składem, a Łącko  na pocieszenie po dobrej grze, ale  na własne życzenie uległo w Starym Sączu Sokołowi. Niedzielny mecz to nie tylko derby, ale ostatnia szansa na włączenie się w walkę o czołowe miejsca. Druga wiosenna kolejka zaplanowana na Wielką Sobotę została odwołana ze względu na złe warunki atmosferyczne ( grali tylko zawodnicy Zawiszy i Grybovii 0-1). Udało nam się krótko porozmawiać ze szkoleniowcem naszego niedzielnego rywala - Panem Krzysztofem Mirkiem

Kto zwycięży w tym pojedynku derbowym?

Myślę że obie drużyny będą chciały wygrać i to na pewno będzie widać od pierwszej minuty. Jako trener Zyndrama będę robił wszystko, aby moja drużyna wygrała, ale to są derby i każdy wynik jest możliwy - najważniejsze pierwsze minuty kto jak "wejdzie" w mecz. Pamiętamy ostatnie spotkanie w Jazowsku wydawało się, że spokojnie wygramy, długo prowadząc a jak się skończyło....

Jaki jest Wasz plan na ten mecz. Kogo najbardziej się obawiacie?

W naszej lidze jest tak że założenia niby są, ale boisko weryfikuje ze ich nie ma:) i nie jest to spowodowane brakiem umiejętności poszczególnych piłkarzy, lecz brakiem zgrania , brakiem treningów, bo powiedzmy sobie szczerze, który zespół w A klasie na treningach ma wszystkich zawodników, ale żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał....A obawiać się mamy kogo, nie znam wszystkich po nazwiskach, ale jest kilku ciekawych graczy: Waldemar Lizoń, Sławek Gromala i Wojciech Burchel w pomocy, no i w ataku Krzysztof Owsianka.

Remis wzięlibyście w ciemno?

Odpowiem na to pytanie po meczu:) a tak na serio zawsze staram się na odprawie przedmeczowej mówić że gramy o zwycięstwo i tak będzie teraz. Dziękuje i Powodzenia.

Zapraszamy wszystkich kibiców na stadion dopingować przede wszystkim naszą drużynę z Jazowska!

Poprawiony: sobota, 25 kwietnia 2015 20:29
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 113