Budowlanijazowsko.pl - strona kibiców klubu Budowlani Jazowsko
Juniorzy bez punktów Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
środa, 17 września 2014 18:21

Trening szkółki sobota 20 września od godziny 9:30 młodsza grupa, od 11:00 starsza grupa. Równocześnie zapraszamy rodziców  omówione zostaną sprawy organizacyjne.

/fot.Kamil Pierzchała wykorzystuję rzut karny/

Niestety juniorzy po dwóch meczach mają na swoim koncie 0 punktów. W pierwszym meczu przegrali w Świniarsku 1-2, następnie 0-1 w Piwnicznej, by w  tą sobotę przegrać u siebie z Grybovią 1-4.Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Kamil Pierchrzała z rzutu karnego. Gra nie wygląda wcale aż tak źle, jednak brakuje skuteczności. Najbliższy mecz juniorzy rozegrają na wyjeździe z Dąbrovią Wielogłowy. Martwi frekwencja zawodników na treningach....Zapraszamy na treningi, juniorzy i seniorzy trenują razem w środę i piątek.

Poprawiony: czwartek, 18 września 2014 07:46
 
Piorunująca końcówka w Paszynie Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 14 września 2014 20:01

/fot.arch. Budowlani mają powody do radości /

Bardzo licznie zgromadzeni kibice na stadionie w Paszynie mieli okazję zobaczyć bardzo ciekawe widowisko. Nasz skład w porównaniu z ostatnim meczem nieco się zmienił, głównie w formacji defensywnej. Zadebiutował w tym sezonie Redaktor Winiarski grając z grypą żołądkową, męczyło niemiłosiernie całe spotkanie,  zresztą podobnie jak naszego bramkarza, który dzielnie wytrwał do końca meczu. Na szczęście nikt więcej nie narzekał na zdrowie. Beniaminek zaczął spotkanie od zdecydowanych ataków. W pierwszych minutach mieliśmy spore problemy z ułożeniem gry, szwankowało praktycznie wszystko, wielki chaos, boisko też miało na to wpływ, przynajmniej póki się nie przyzwyczailiśmy -  ciężko grało nam się na tym małym boisku.  Pierwszą bramkę zdobyli gospodarze, po niepewnej interwencji naszego bramkarza, napastnik dobił piłkę z bliskiej odległości. Szybko zdobyliśmy bramkę wyrównującą. Sławomir Gromala wrzucił piłkę z rzutu rożnego Winiarski z 7 metrów strzałem głową praktycznie w środek bramki pokonał bramkarza. Chwilę później także Sławomir Gromala wrzuca z rożnego ponownie Winiarski praktycznie zdobywa bramkę z tego samego miejsca - tym razem precyzyjnie dołożył nogę i umieścił piłkę pod poprzeczką. W 30 minucie sędzie dyktuję jedenastkę, nie wiadomo czemu. Zresztą bardzo słabo główny arbiter prowadził zawody, często przerywając akcję doszukując się drobiazgowych fauli - źle to wyglądało. Gracz Paszyna marnuję rzut karny strzelając.... dwa metry obok słupka, na usprawiedliwienie warto dodać, że musiał strzelać z poziomu - 5 cm pod powierzchnią ziemi ;), taka dziura była na jedenastym metrze, sędzie zgodnie z przepisami nie pozwolił ustawić piłki w innym miejscu. Parę minut później miejscowi po wrzutce z rzutu wolnego i celnym strzale (muśnięcie piłki) pokonują naszego bramkarza. Gospodarze w tej części mieli znaczną przewagę. Na 5 minut przed końcem napastnik Amatora strzela obok wychodzącego Rafała Farona, piłkę z linii bramkowej wybija Winiarski. W drugiej połowie Amator wyszedł na prowadzenie. Sędzia uznał ku naszemu zaskoczeniu, że Sebastian Hebda faulował gracza gospodarzy - Karny tym razem pewnie wykorzystany. W 65 padło wyrównanie, Sławomir Gromala uderzył z rzutu wolnego, bramkarz "wypluł" piłkę , wykorzystał to bezlitośnie Wojciech Burchel dobijając pewnie piłkę obok bezradnego bramkarza. Po zdobytej bramce rozwiązał się worek... Sławomir Gromala uderza z 25 metrów, bramkarz niepewnie interweniuję, piłka wpada do siatki, prowadzimy 4-3. Wynik podwyższa Waldemar Lizoń, który wpada w pole karne i nie daję najmniejszych szans bramkarzowi Amatora. Frustracja na trybunach, licznie zgromadzeni kibice już wtedy wiedzieli, że ich ulubieńcy nie wygrają tego meczu, bardzo słaba końcówka gospodarzy - prawdziwy nokaut.W 65 minucie na boisku pojawił się Rafał Burchel, który chwilę później dostał idealne podanie od swojego brata, i niczym struś pędziwiatr śmignął obrońcom, na koniec precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał bramkarza Wynik meczu ustalił Wojciech Burchel. Ponownie Sławomir Gromala " maczał" palce przy tej bramce, wrzucając piłkę z rzutu rożnego, Wojtek wyskoczył wysoko, zdobył ładnego gola strzałem z głowy. Pozostaje wrażenie, ze gdyby ten mecz trwał jeszcze z 10 minut dłużej, padło, by jeszcze parę bramek. Jak dalej będziemy grać takie horrory to Trener Łukasz Zwoliński nerwowo nie wytrzyma na ławce. Ogólnie bardzo ciekawy mecz,  trochę szarpane akcje, nerwowo-  drużyna pokazała charakter i to jest najważniejsze.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: czwartek, 18 września 2014 19:45
 
Remis z Kolejarzem Stróże Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
środa, 03 września 2014 18:23

Rok temu przy okazji otwarcia budynku szatni Senator Stanisław Kogut życzył nam, abyśmy w przyszłości byli tak dobrzy jak Kolejarz Stróże - i stało się. Kolejarz bramkę wyrównującą zdobył w ... 89 minucie. Wcześniej po bramkach Wojciecha Burchela i Krzysztofa Owsianki prowadziliśmy 2-0. Pierwsze 15 minut należało do gospodarzy. Kolejarz kontrolował pierwszy kwadrans spotkania, nasi zawodnicy trochę przestraszani, z respektem zaczęli spotkanie. Nastawiliśmy się na grę z kontry, parę ciekawych wypadów dało nam do myślenia, że wcale tego meczu nie musimy przegrać, ani też zremisować. Po jednym z takich wypadów, Krzysztof Owsianka zagrywa do Wojciecha Burchela ten w swoim stylu w 18 minucie zdobywa gola na 1-0. Po zdobytej bramce przejęliśmy inicjatywę. Bardzo aktywni w tym okresie byli nasi dwaj czołowi zawodnicy Wojciech Burchel i Waldemar Lizoń, obrońcy Kolejarza mieli wielkie problemy z powstrzymaniem ich rajdów. Po okresie naszej dominacji Kolejarz znów przejął inicjatywę, efektem tego był strzał napastnika Kolejarza w słupek. Durga połowa to zdecydowany napór Kolejarza, który rzucił się do ataków, my wyprowadzaliśmy groźne kontry. Druga bramka to efekt szybkiego wyjścia z kontrą. Kilka klepek i Krzysztof Owsianka będąc sam na sam z bramkarzem, wyczekał go i pewnie zdobywa bramkę na 2-0. Niestety w 60 minucie opadliśmy kompletnie z sił, do tego doszły dwie wymuszone zmiany, zrobiło się nerwowo. Kolejarz od 65 minuty do końca spotkania wywierał pressing na naszych graczach co w efekcie dało  2 bramki które trzeba nazwać przypadkowymi -  lub strzałami z dystansu które często się nie przytrafiają. Szkoda zwłaszcza straconej bramki w 89 minucie, Kolejarz wykorzystał nieporozumienie naszych obrońców i dość szczęśliwie zdobył bramkę. Zanim lider naszej ligi wyrównał, jeszcze przy stanie 2-1 Krzysztof Owsianka mógł przypieczętować nasze zwycięstwo , niestety przegrał pojedynek sam na sam, a dobitka Waldemara Lizonia okazała się nieskuteczna. Dobrą okazję miał także Przemysław Janik, jego strzał z rzutu wolnego prześlizgnął się przez ręce bramkarza jak gorący ziemniak wyciągnięty z ogniska i zatrzymał się na poprzeczce. Podsumowując Kolejarz starał się prowadzić grę my natomiast mieliśmy znacznie więcej sytuacji klarownych do zdobycia bramki.

Notka meczowa z przekazu trenera , niestety nie było nikogo z naszych radaktorów ;) na meczu.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: sobota, 06 września 2014 20:27
 
Minimalizm zwyciężył Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 07 września 2014 18:42

 

/fot.Sokół miał spore problemy z wyprowadzeniem akcji ofensywnych/

Budowlani pokonali Sokół Stary Sącz 3-1, prowadząc do przerwy 2-0. Pierwsze połowa bardzo dobra, druga słaba. Najważniejsze, że trzy punkty pozostają w Jazowsku. Sokół Stary Sącz w środę został rozgromiony przez beniaminka i to na własnym stadionie w rozmiarze 7-1. Poprawę humorów miał im dać dobry wynik osiągnięty w Jazowsku. Nasza drużyna przystępowała do meczu z planem zdobycia kompletu punktów. Pierwsze minuty wyrównane, jednak z każdą kolejną zaznaczała się przewaga naszego zespołu.Pierwszą bramkę zdobył będący w dobrej formie Krzysztof Owsianka, otrzymał dokładne podanie od Wojciecha Burchela i pewnym strzałem pokonał bramkarza starosądeczan. Szybko mogliśmy podwyższyć prowadzenie, ponownie Krzysztof Owsianka dostał dobrą piłkę z prawej flanki , ładnie przyjął i będąc sam przed bramkarzem próbował go przelobować, ale niestety ta sztuka mu się nie udała.Na parę minut przed końcem pierwszej połowy ponownie bardzo aktywnie grający Krzysztof Owsianka tym razem nie dał szans bramkarzowi lokując piłkę po strzale z 16 metrów tuż przy słupku. Sokół w pierwszej połowie próbował grać na szybkich napastników, co nie przyniosło im żadnego bramkowego efektu. Bardzo dobra pierwsza połowa w wykonaniu naszego zespołu. Druga część meczu mogła rozpocząć się od postawienia kropki nad i. Krzysztof Owsianka w idealnej sytuacji strzela za lekko, bramkarz bez najmniejszego problemu broni ten strzał. Niestety w kolejnych minutach spotkania zamiast "dobić" przeciwnika dajemy niepotrzebnie emocję w końcówce meczu. Dostosowujemy się do gry przeciwnika...to Sokół strzela bramkę na 2-1. Dość niepewne zachowanie naszych obrońców wykorzystuję gracz Sokoła uderzając z 15 metrów obok bezradnego Rafała Farona. Robi się nerwowo, kompletnie odpuszczamy środek pola, Sokół starał się doprowadzić do bramki wyrównującej, miał ku temu kilka okazji zwłaszcza po strzałach zza pola karnego. W 75 minucie Sokół strzela bramkę, boczny arbiter Damian Szczerba podnosi chorągiewkę ku górze, jak później wytłumaczył naszemu portalowi:P napastnik gości głową przedłużył podanie - dlatego PRAWIDŁOWO oceniona została pozycja spalona.(Kliknij na tytuł, aby przeczytać dalszą część artykułu)

Poprawiony: środa, 17 września 2014 07:24
Kliknij . aby przeczytać dalszą część artykułu
 
Przegraliśmy wygrany mecz Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 31 sierpnia 2014 19:33

/fot.arch.Krzysztof Owsianka, zdecydowanie najlepszy gracz naszej

drużyny w tym meczu/

Niestety przegrywamy z Przełęczą Tylicz 2-3. Przegrana ta boli tym bardziej, że na 10 minut przed końcem spotkania prowadziliśmy 2-1.  W niedzielne popołudnie do Jazowska przejechała Przełęcz , drużyna, która na swoim koncie miała także 9 punktów. Mecz zapowiadał się arcyciekawie, grały drużyny z 4 i 5 miejsca w poprzednim sezonie. Kibiców sporo, pogoda sprzyjała. Jeżeli chodzi o skład naszej drużyny w tym meczu to niestety zabrakło paru kluczowych zawodników. Pierwsza połowa rozczarowała - Obie drużyny grały nerwowo. Tylicz często korzystał z długich podań na rosłych napastników, my próbowaliśmy trochę poklepać. Bramkę na 1-0 zdobył Krzysztof Owsianka. Wojciech Burchel minął, obrońcę gości zagrał płaskim podaniem wzdłuż bramki - wspomniany Krzysiek Owsianka dołożył tylko nogę i prowadzimy 1-0. Goście wyrównali bo błędzie w naszych szeregach obronnych. Napastnik przyjezdnych wyszedł na dogodną pozycję i strzałem z 13 metrów - przy słupku pokonał Farona.Druga połowa także bez szału. Gra się trochę zaostrzyła, Przełęcz dokonała zmian, które miały istotny wpływ na końcowy wynik. Dobrze rozpoczęliśmy drugą połowę. Krzysztof Owsianka uderzył z pierwszej piłki - odległość 17 metrów, piłka odchodząca wylądowała przy słupku, bramkarz bez szans. Długo prowadziliśmy, wydawało się, że 3 punkty zostaną w Jazowsku, zwłaszcza, że okazji do podwyższenia nie brakowało. Najlepsze z nich mieli Wojciech Burchel i Krzysztof Owsianka, jednak bramkarz przyjezdnych dobrze interweniował przy ich strzałach. Tylicz groźny był po stałych fragmentach gry. W 70 minucie pierwsze ostrzeżenie, piłka po rzucie rożnym i strzale głową wylądowała na naszym słupku. Kluczowym momentem meczu były dobrze znane - wydawało by się-  stałe fragmenty gry, które goście mają wyćwiczone do perfekcji, o czym mogliśmy się nie raz w Tyliczu przekonać. Mianowicie dalekie zagranie z autu na krótki słupek, zgranie i bramka z najbliższej odległości - tak padł gol na 2-2 w 80 minucie. Jak ktoś chce wiedzieć jak padła trzecia bramka w 90 minucie - niech sobie przeczyta poprzednie zdanie. W międzyczasie kapitalną okazję miał Wojciech Burchel -  dostał on piłkę między obrońców - wykorzystał sytuację w której to obrona gości "poszła na grzyby" minął bramkarza, i z ostrego kąta przeniósł piłkę nad poprzeczką. Tylicz zagrał niezwykle skutecznie, i nie ma co, ale rzadko zdarza się w tej klasie rozgrywkowej drużyna która jest tak groźna po stałych fragmentach gry. Niestety nasza defensywa na tle rosłych, atletycznych zawodników gości wyglądała słabo fizycznie co okazało się kluczowe. Niestety trudno uwierzyć w to jak mogliśmy stracić trzeciego gola. Na wyróżnienie w tym meczu zasługują bramkarz - Rafał Faron, oraz Krzysztof Owsianka, najmłodsi zawodnicy w drużynie.... Niestety przegrywamy ważny mecz, w środę czeka nas kolejna trudna przeprawa z Kolejarzem w Stróżach.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: środa, 03 września 2014 18:28
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 118