Budowlanijazowsko.pl - strona kibiców klubu Budowlani Jazowsko
Kolejna porażka Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 30 sierpnia 2015 19:43

/fot.Bożena Janusz- Kolejarz bez większego problemu ograł nasz zespół/

Niestety przegrywamy z Kolejarzem Stróże 3-1, jest to nasza trzecia porażka z rzędu. Kadra meczowa, bardzo uboga, trener w dalszym ciągu ma problemy kadrowe, i pierwsza jedenastka z meczu na mecz jest "sztukowana". Brakuje nie jednego, nie dwóch zawodników z poprzedniego sezonu, lecz z brakujących graczy można by było stworzyć drugą drużynę - wcale nie gorszą. Czy to się zmieni? Do końca jeszcze nie wiadomo, jest nerwowo. Przechodząc do meczu to ciężkie warunki panowały w czasie rozgrywania tego spotkania, koniec sierpnia a temperatura w cieniu dochodziła do 35 stopni. Murawa twarda, nie sprzyjała zawodnikom. Kolejarz to drużyna z wielkimi ambicjami, przez pierwszą połowę posiadał wyraźną przewagę, nasza ekipa próbowała grać z kontry, niestety niewiele mieliśmy sytuacji. Bardzo aktywny w tej części meczu był Wojciech Burchel, który w 25 minucie z rzutu wolnego ładnie uderzył, ale niestety w środek bramki. Ogólnie największe zagrożenie z naszej strony - po stałych fragmentach gry. W 35 minucie tracimy pierwszą bramkę. Nasz obrońca niestety popełnił wielbłąd zagrywając za lekko piłkę do bramkarza, zza pleców wyrósł napastnik, który ją przejął i bez problemu pokonał Pawła. Chwilę później Wojciech Burchel dostał piłkę na 8 metr, jego strzał głową ponownie w środek bramki. W 55 minucie Kolejarz podwyższył prowadzenie. Piłka zagrana z narożnika pola karnego na 8 metr, tam bez problemu z wielkim spokojem napastnik gości pokonuję Serugę. Gdy wydawało się, że kolejne bramki to kwestia czasu, akcja Gromala - Burchel W. - Janik dała nam nadzieję, ten ostatni wyszedł do piłki otrzymanej od Wojtka i ładnym, efektownym strzałem przerzucił wychodzącego bramkarza. Po zdobytej bramce nasza drużyna poczuła szansę na dobry wynik. W tej części meczu graliśmy ambitnie, była walka, coraz odważniej atakowaliśmy. Nasze próby konstruowania akcji zatrzymywały się głównie jeszcze przed polem karnym -  Kolejarz bardzo solidnie prezentował się w defensywie. Niestety straciliśmy trzeciego gola w dość prosty sposób i to podłamało nasz zespół. Ponownie nasz bramkarz nie miał szans. Kolejarz Stróże w przeciągu 90 minut stworzył sobie sporo sytuacji bramkowych, dzięki  dobrej postawie  bramkarza przegraliśmy tylko 3-1. Goście byli  zespołem lepszym, ale cudów nie grali. Za tydzień derby z Górką Szczereż, beniaminkiem, który po 3 meczach ma komplet punktów. Jeżeli kadrowo nic się nie zmieni, to ze Szczereża możemy wrócić co najwyżej z czapką gruszek z pobliskich sadów ewentualnie z jabłkami, lub śliwami. Górka jest jedynym zespołem, który nie stracił jeszcze punktu i... jest faworytem tego spotkania

Poprawiony: poniedziałek, 31 sierpnia 2015 20:41
 
Porażka z Victorią Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
poniedziałek, 24 sierpnia 2015 20:44

Victoria Witowice Dolne to dla nas zawsze ciężki przeciwnik, mecze są zacięte i ciężko o komplet punktów. Tym razem było podobnie, nie przywozimy nawet punktu z Witowic, a była ku temu spora szansa. Nie najlepiej w cały mecz wszedł sędzia, był to jego pierwszy mecz w "A" klasie, i było to widać, że sobie nie radzi pozwalając na bardzo brutalna grę - kopanie po nogach. Jedynego gola straciliśmy po  wznowienie z autu? nasi zawodnicy chyba "spali", bo zanim się zorientowali zawodnik gospodarzy zagrał w pole karne ?.piłka jakimś cudem  znalazła drogę do napastnika w takim gąszczu nóg.... i przegrywamy. Bramkarz w tej sytuacji był bez szans. Niestety znów w tym meczu nastąpiły rotację w składzie co nie sprzyja zgrywaniu się drużyny. W drugiej połowie wyszliśmy mocno zmotywowani gra była zdecydowanie lepsza, wreszcie przy ostrych starciach nie uciekaliśmy z nogami. Przeciwnik ograniczał sie do wykopywania piłek na oślep w przód. Zabrakło sytuacji i napastnika takiego jak Krzysztof Owsianka, który mógłby wykorzystywać podania środkowych pomocników. Nasze akcje kończyły sie na 16 metrze, lub w polu karnym, ale nie kończyliśmy tych akcji strzałami. Bardzo dobry debiut zalic zył nasz nowy zawodnik Kuba, jak zgra sie z naszymi zawodnikami będzie z niego pożytek.  W tej części spotkania przeważaliśmy, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, Victoria wyprowadzała kontry. Warto wyróżnić Pawła Serugę, który po jednej z takich kontr popisał  sie dobrą interwencja ratując nas przed utratą drugiej bramki.  Niestety przegrywamy drugi mecz z rzędu, w niedzielę ważmy mecz z Kolejarzem, jeżeli go przegramy nasza sytuacja w tabeli już na starcie sezony mocno się skomplikuję. W statystykach przedmeczowych "program" określa nasze szanse na zwycięstwo z Kolejarzem tylko na 24 %.

Relacja z meczu z przekazu trenera:)

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: sobota, 29 sierpnia 2015 07:29
 
Przegrana w Pucharze z Łąckiem Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
czwartek, 20 sierpnia 2015 20:08

/fot. Bożena Janusz- Łącko awansowało do IV rundy/

 

W środę zagraliśmy mecz w ramach Pucharu Polski na szczeblu OZPN - przeciwnikiem Zyndram Łącko, była to III runda tych rozgrywek. W kilku  zdaniach można podsumować ten mecz jako ciekawy sparing.  Niestety widać było braki w składach obu ekip, zwłaszcza w naszej  drużynie gdzie, na ławce był tylko jeden rezerwowy. Do składu powrócił Krzysztof Owsianka, który mógł zagrać tylko 45 minut. Niestety ten jedyny rezerwowy nie wystarczył, wszedł w 46 minucie za wposmnianego Krzyśka, a w 60 minucie graliśmy już w dziesiątkę. Winiarski w walce o górną piłkę, trącony nieszczęśliwie upadł, i drużyna grała do końca spotkania w osłabieniu. W sumie przetestowaliśmy w tym meczu jak grać w osłabieniu i zdobyć dwa gole.... Łącko w pierwszej połowie przeważało, mieli sporo sytuacji podbramkowych, ale bramki padły w drugiej  części meczu. Napastnik gości Dawid Słowik ( hattrick w meczu) w 50 minucie silnym strzałem pokonuję Serugę i  przegrywamy 1-0. Parę minut później jest 2-0. Dawid Sowik mierzonym strzałem przy słupku nie daje szans naszemu bramkarzowi. Gramy w dziesiątkę, ale błysk Janika i Burchela pozwala nam uwierzyć, że ten mecz nie jest jeszcze  stracony. Gdy wydawało się, że potyczka zakończy się rzutami karnymi, sędzia zagwizdał karnego... najwidoczniej nie miał czasu na jakieś tam serię rzutów karnych, i podjął taką decyzję ( po 90  minutach w razie remisu konkurs rzutów karnych). Łącku gratulujemy awansu do następnej rundy, w sumie jesteśmy bogatsi o premię dla "obsady sędziowskiej", a za takie sędziowanie szkoda płacić, lepiej grila zapalić:). Zagraliśmy przeciętne spotkanie w  pierwszej połowie mało sytuacji podbramkowych, rywale mieli naprawdę sporo okazji.Słabo wyglądała nasza gra ofensywna, nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy piłce, poszczególne formację nie współpracowały ze sobą, kondycyjnie też słabo to wyglądało. Jest materiał do analizy, teraz pora skupić się na lidze.

Poprawiony: sobota, 22 sierpnia 2015 20:15
 
Juniorzy zaczynają od porażki Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
sobota, 22 sierpnia 2015 19:55

Juniorzy przegrali swój pierwszy mecz w II lidze juniorów starszych z Popradem Muszyna 2-3 ( czwartek).  Do przerwy Poprad prowadził 2-0, w drugiej połowie dołozył jeszcze jedno trafienie, z kolei nasz zespół w tej części meczu wywalczył dwie bramki. Pierwszą z nich zdobył Sebastian Majerski , dobitka po strzale Szymona Porębskiego, drugą bramkę zdobył wspomniany Porębski. Bramki w tym meczu strzegł zawodnik, który w tym sezonie występuję w drużynie seniorskiej - Marcin Bugajski.

 
Kompletna klapa Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
sobota, 15 sierpnia 2015 20:25

/fot.Arbiter miał wyraźne problemy z interpretacją wydarzeń na boisku/

Pogoda upalna, murawa twarda jak skała, równie dobrze można, by było na betonie grać -  niestety taki mamy klimat. Wielkiej frekwencji na meczu nie było, ok 100 osób. W tym dniu na ławce rezerwowych... rezerwowych graczy nie było, więc można było domniemywać, że jakbyś nie zagrał to pełne 90 minut zaliczysz - nie jest to motywujące. Nie tyczy się to zawodników Dąbrovii - u nich komplet czterech rezerwowych. Na tle bardzo dobrze fizycznie grającej Dąbrovii wyglądaliśmy słabo, obijali nas na lewo i prawo... w dodatku sprytnie widząc, że sędzia nie kartkuję - korzystali z tego, my niestety nie - a może trzeba było. Trudno mieć pretensję do gości, że grali twardą piłkę, że tak jak na zdjęciu równali na z trawą - sędzia pozwalał to czemu nie. Niestety jako jeden z niewielu- Grzegorz Proński- próbował dostosować się do ostrej walki, w konsekwencji wyleciał z boiska pod koniec spotkania - czerwona kartka, zresztą zawodnik z Wielogłów także opuścił murawę. Brawo dla naszego zawodnika za postawę w całym meczu. Wracając do składu pierwsza jedenastka w porównaniu z ostatnim meczem znowu się zmieniła, zabrakło m.in. Waldka Lizonia, który raczej do końca rundy jak nie dłużej - nie zagra, jest to wielkie osłabienie. Jeszcze niektórzy kibicie nie zdążyli porządnie zająć miejsce na trybunach a już przegrywaliśmy  1-0..... Zawodnik przyjezdnych wrzucił piłkę na 5 metr, uderzył piłkę głową ta jeszcze po rękach bramkarza odbiła się od słupka i taki to początek meczu. W pierwszych minutach spotkania Dąbrovia przeważała, nie były to jakieś stu procentowe sytuację, ale goście swobodniej operowali piłką, i dłużej utrzymywali się przy niej. My niestety nerwowo, sporo strat. W 20 minucie Kałuziński wbiegł w pole karne, obrońca na wślizgu zatrzymuję piłkę ...ręką, sędzia główny nie reaguję, a powinien. W 25 minucie Janik w rzutu wolnego uderza w środek bramki, bramkarz z trudem, ale broni ten strzał. W 30 minucie Sławomir Gromala dostaję piłkę na środku boiska, decyduję się na rajd, mija dwóch zawodników wpada w pole karne - trochę wyrzucił się do boku -  i silnym uderzeniem - nie zaskakuję bramkarza. Dąbrovia także stwarzała sytuację, i bliska była podwyższenia wyniku meczu. Napastnik gości z narożnika szesnastki wpada w pole karne, mija jednego z obrońców , uderza z 7 metrów - na szczęście Paweł Seruga popisuję się piękną interwencją. W drugiej połowie próbowaliśmy narzucić swój styl gry. W tej części spotkania często próbowaliśmy uderzać z dalszej odległości, niestety zazwyczaj były to strzały wprost w bramkarza, lub całkowicie niecelne. Najczęściej  Sławomir Gromala decydował się na takie strzały, tak jak wspomniałem najczęściej w środek bramki, lub nad poprzeczką, tak jakby bramkarz przyciągał tą piłkę do siebie:). W 60 minucie na podobne uderzenie zdecydował się bardzo aktywny w tej części meczu Przemek Janik, bramkarz z trudem wybija piłkę, a dobitka Marcina Bugajskiego nie przynosi powodzenia. Chwilę później ponownie Marcin, miał okazję na bramkę wyrównującą, jednak jego strzał głową minął nieznacznie słupek bramki. W 70 minucie Janik uderza z wolnego znowu w bramkarza, chwilę później Słowik także z wolnego, i także bez efektu bramkowego. Próbowaliśmy,ale  bez powodzenia. Gracze gości bardzo dobrze ustawili swoje szeregi obronne, ciężko, było stworzyć sobie jakąś klarowną stuprocentową sytuację. Goście wygrali jak najbardziej zasłużenie, przyjechali do Jazowska wygrać za wszelką cenę i to im się udało. Za tydzień musimy walczyć, bo w Witowicach tylko w ten sposób możemy zgarnąć jakieś punkty.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: czwartek, 20 sierpnia 2015 20:17
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 119