Budowlanijazowsko.pl - strona kibiców klubu Budowlani Jazowsko
Derby w cieniu Festynu Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
piątek, 22 sierpnia 2014 21:22

/fot.W meczach Derbowych nigdy nie brakuje walki/

OZPN w Nowym Sączu przygotował nam nie lada niespodziankę, po zmianie terminarza już w tą niedzielę zagramy Derby Gminy Łącko.! Derby to mecz o którym zawodnicy myślą parę tygodni wcześniej, specjalnie przygotowując się do niego ... a tu niespodzianka zagramy w najbliższą niedzielę. Jakby tego było mało mecz miał się odbyć w Jazowsku... na szczęście udało się zmienić gospodarza. Poprzedni mecz derbowy zakończył się naszą wygraną 3-2 (w Jazowsku). Zyndram po dwóch meczach ma na swoim koncie tylko jeden punkt, więc musi zagrać o pełną pulę. Jedziemy do Łącka umotywowani dwoma zwycięstwami, wiemy na co nas stać - dlatego powalczymy o 3 punkty. Niestety trochę nieszczęśliwie ułożyło się, że w tym samym czasie w Jazowsku odbywać się będzie Festyn Parafialny, mamy nadzieję, że wierni kibice licznie wstawią się w Łącku - Zapraszamy, początek meczu o 17. Relacje z meczu tym razem przeprowadzi Wojtek. Ł

Poprawiony: piątek, 22 sierpnia 2014 21:44
 
Dwójka w piątek, dwójka w niedzielę Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 17 sierpnia 2014 19:31

/fot.Na niewiele pozwalaliśmy Gościom w tym meczu/

Pewna wygrana ze Świniarskiem 2-0, wynik został ustalony już do przerwy. Zwycięstwo w pełni zasłużone. Pogoda do gry wyśmienita, kibiców sporo, odwiedziła nas także spora grupa kibiców ze Świniarska. W piątek pewna wygrana z Dabrovią, teraz do Jazowska zawitało zawsze groźne Świniarsko, więc koncentracja przed meczem musiała być odpowiednia. Początek meczu zaskoczył przyjezdnych. Zagraliśmy z wielkim zaangażowaniem, chcieliśmy jak najszybciej odłączyć respirator nadziei na komplet punktów dla gości i to się udało... Świniarsko miało duże problemy z wyjściem ze swojej połowy. Szybko zdobyliśmy bramkę podobnie jak w meczu z Dąborvią , Wojciech Burchel dostał mierzone podanie od Waldka Lizonia, mając dynamit w nogach popędził na bramkę, widząc goniącego go rywala zatrzymał się, obrońca nie... zrobił kółeczko i niezbyt silnym, ale mierzonym strzałem pokonał bramkarza. Szybko zdobyta bramka dała nam jeszcze większej pewności w poczynaniach.Oddawaliśmy sporo strzałów z daleka, po jednym z nich bramkarz wypuścił piłkę z rąk, do piłki dopadł Krzysztof Owsianka uprzedzając bramkarza dobił piłkę do bramki. Goście protestowali, sugerowali faul na bramkarzu, ogólnie sytuacja kontrowersyjna. Świniarsko wychodziło z kontrami, ale groźniejsi byli po stałych fragmentach gry. Pierwsza połowa bardzo dobra, zagraliśmy idealnie. Graliśmy na dwa kontakty, zmusiliśmy rywala do biegania za piłką. Natomiast druga połowa, można powiedzieć o niej tyle, że się odbyła. Nasi zawodnicy przekonani o zwycięstwie nie forsowali tempa, a Świniarsko próbowało i próbowało i tyle na ten temat. Graliśmy mądrze, pewnie w obronie. Mijały kolejne minuty, kibice zaczęli dyskutować o polityce, bo na boisku nic szczególnego się nie działo, a tematem numer jeden był najbliższy festyn w Jazowsku na który także zapraszamy ( niedziela) Wracając do meczu najważniejsze, że mijały minuty które przybliżały nas do kolejnych trzech punktów. Pod koniec spotkania dobrą okazję do podwyższenia miał Adrian Lorek, który popędził ze swojej połowy - przebiegł 40 metrów i oddał strzał obok słupka. Trener Łukasz Zwoliński wykorzystał limit zmian, nastąpiły korekty w ustawieniu, ogólnie nie zmieniło to obrazu gry. Po bardzo dobrej pierwszej połowie wygrywamy ze Świniarskiem 2-0. Mamy komplet punktów, idealnie rozpoczęliśmy sezon. Terminarz rozgrywek na naszej stronie dostępny będzie pod koniec tygodnia, lepiej poczekać aż wszyscy się odwołają, bo nie ma sensu zmieniać go co parę dni. Za tydzień ...derby nie wiadomo o której godzinie oraz gdzie...

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: piątek, 22 sierpnia 2014 21:57
 
Awans do III Rundy PP Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 10 sierpnia 2014 19:11

Budowlani  rozgromili Nawoj Nawojowa 5-1, do przerwy prowadząc 3-1. Przed tygodniem gościliśmy także drużynę z Nawojowej, mianowicie KPT- przedstawiciela B klasy, a goście w I rundzie mieli wolny los. Nawoj drużyna solidna przyjechała do Jazowska w 12 osobowym składzie. Skład naszej drużyny w porównaniu z ostatnim meczem - dwie zmiany w defensywie i jedna w linii pomocy. Pierwsze minuty meczu wyrównane, z czasem widoczna była przewaga naszej ekipy. W 20 minucie spotkania piłka przypadkowo odbita trafia pod nogi Sławomira Gromali ten bez zastanowienia mierzonym silnym  strzałem pod poprzeczkę wyprowadza nas na prowadzenie. Nie minęło 5 minut, a Waldemar Lizoń podwyższył na 2-0 po sprytnym strzale tuż przy słupku. Goście szybko odpowiedzieli. Napastnik gości dobił piłkę po ofiarnej interwencji Rafała Farona z najbliższej odległości. Jeszcze przed przerwą wyszliśmy na prowadzenie. Rafał Burchel dośrodkował  w pole karne, Wojciech Burchel pewnie głową podwyższył prowadzenie. W drugiej połowie było trochę sytuacji dla obu drużyn. Bliscy zdobycia goli dla naszej ekipy byli m.in Sławomir Gromala - strzał w poprzeczkę, oraz Rafał Burchel, który będąc w dobrej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką. Autorem czwartej bramki był Waldemar Lizoń, wbiegł w pole karne będąc sam przed bramkarzem mógł zapytać  w który róg mu strzelić, w sumie czy zapytał to nie wiem, ale pewnie wykończył tą akcję. Nawojowa grała ambitnie, ale zbyt wielu argumentów w tym dniu nie miała. Po czwartej bramce porażka gości wydawała  się być nieunikniona, jak zmarszczki po sześćdziesiątce. Wynik spotkania ustalił Rafał Burchel, który w rewanżu za asystę przy trzecim golu dostał piłkę od swojego brata i z najbliższej odległości pewnym strzałem przypieczętował nasze zwycięstwo. Mecz rozgrywany w przyjaznej atmosferze, w dobrym tempie jak na ten etap przygotowań. Cieszy awans do trzeciej rundy, ale w piątek zaczyna się liga i to jest najważniejsze.

Poprawiony: poniedziałek, 11 sierpnia 2014 20:39
 
Zasłużone zwycięstwo Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
piątek, 15 sierpnia 2014 16:51

/Fot.Radość po zdobyciu drugiej bramki/

 

Budowlani po dobrym meczu pokonali zespół z Wielogłów 2-0, prowadząc do przerwy 1-0. Ligowe zmagania czas zacząć, w tym roku rozgrywki powinny stać na niezłym poziomie, jest kilka drużyn, które powinny walczyć o pierwszą trójkę dającą prawdopodobnie awans do okręgówki. Pierwszym rywalem była Dąbrovia, bardzo solidna drużyna. Początek spotkania to przewaga gości, którzy bardzo dobrze poczynali sobie w środkowej części boiska, zagrażając kilka razy Staniszowi głównie po strzałach z dystansu. Na przestrzeni 90 minut goście wyglądali solidnie w defensywie, drugiej linii, jednak ofensywa marniutka. Nasza odpowiedź w pierwszej połowie to głównie szybkie wyjścia skrzydłowych z własnej połowy. Kilka razy Janik urwał się prawym skrzydłem, jednak jego strzały zza szesnastki nie zaskoczyły dobrze broniącego bramkarza gości. Z drugiej strony Wojciech Burchel miał jedną dobrą okazję, którą to w ostatniej chwili zablokowali obrońcy. Bramkę na 1-0 zdobył Waldemar Lizoń, który dostał piłkę od Krzyśka Owsianki na 18 metr  i bez zastanowienia uderzył wewnętrzną częścią stopy, piłka przeszła pod nogami obrońcy i zaskoczyła bramkarza. Po stracie bramki goście całkiem zaskoczeni... zaczęli wypominać sobie wszystkie grzechy, co tylko działało na naszą korzyść, bo po zdobytej bramce mecz się wyrównał - niestety zaczęło się kopanie po nogach. Zawodnicy mieli szczęście, bo jakby trafili na słabszy dzień arbitra, który przy śniadaniu mógł pokłócić się z żoną, to mogliby nie dokończyć tego spotkania.Arbiter spotkania był wyjątkowo wyrozumiały, w sumie dobrze prowadził zawody. Pierwsza połowa stała na naprawdę dobrym poziomie, obie drużyny grały szybką piłkę, nikt nie bawił się w rozgrywanie piłeczki w strefie obronnej, dobrze to się oglądało. Druga połowa to przewaga naszej ekipy. W 60 minucie Krzysztof Owsianka dostał dobrą piłkę od Janika, niestety jego strzał minął minimalnie słupek bramki. Goście bliscy byli wyrównania po strzale z rzutu wolnego, w drugiej połowie jeszcze raz zagrozili bramce Stanisza po zamieszaniu w polu karnym. W 75 minucie Wojciech Burchel na wszelki wypadek;) podwyższył na 2-0. Goście lekko się odkryli, nam udało się wyprowadzić decydujący cios - szybki jak błyskawica Wojciech popędził lewą flanką, obrońca gości jak czarna pantera rzucił się za nim w pościg - biegli i biegli tak z 40 metrów, rywal próbował dotrzymać mu kroku...ale przegrał ten sprint i Wojtek będąc sam przed bramkarzem umieścił piłkę pewnie tuż przy słupku. Po zdobytej drugiej bramce goście stracili wiarę w korzystny wynik. Próbowali, ale bezskutecznie. W ostatnich minutach zaznaczyła się zdecydowana przewaga naszej drużyny. Zamknęliśmy gości na ich połowie, ale klarownych sytuacji nie było. Trener Łukasz Zwoliński, który aktywnie pomagał wskazówkami swoim podopiecznym - w każdej minucie tego spotkania ( jutro sprawdzimy czy trener nie ma chrypki;) ) zrobił cztery zmiany. Nowi zawodnicy pokazali się z dobrej strony. Po meczu stojącym na niezłym poziomie wygrywamy 2-0.Kibice, którzy zapełnili w całości trybuny nie kryli zadowolenia z przebiegu wydarzeń. W niedzielę o 18 zagramy u siebie ze Świniarskiem, drużyną grającą podobną piłkę.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: niedziela, 17 sierpnia 2014 19:31
 
Zadanie wykonane Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 03 sierpnia 2014 19:05

/fot. Radość po bramce Waldemara Lizonia na 2-1/

Po ciekawym spotkaniu Budowlani pokonali przedstawiciela B klasy - KPT Nawojowa 4-2, do przerwy 2-1. W kolejnej rundzie Pucharu Polski zagramy z zespołem Nawoj Nawojowa. Mecz mógł się rozpocząć od mocnego uderzenia, już w pierwszej akcji Wojciech Burchel wrzucił piłkę na 11 metr, Rafał Burchel zgrał piłkę do nieobstawionego naszego napastnika -  Krzysztof Owsianka uderzył nad poprzeczką. W pierwszej połowie mecz wyrównany, toczony w dobrym tempie. Goście próbowali prostymi sposobami konstruować akcję, głównie rzucając długie piłki za naszą linię obrony i trzeba przyznać, że mieliśmy z tym niemałe problemy, w pierwszej połowie stworzyli sobie trzy dobre okazję. Na prowadzenie wyprowadził nas Wojciech Burchel, po strzale Sławomira Gromali z rzutu wolnego, bramkarz niepewnie interweniuje i nasz pomocnik z bliskiej odległości pakuję piłkę do siatki. Goście szybko wyrównali po błędzie jednego z naszych pomocników. Napastnik gości przejął bezpańską piłkę i będąc sam na sam pokonał Józefa Stanisza. W 30 minucie Krzysztof Owsianka zagrywa do Waldemara Lizonia ten mija obrońcę i strzałem po ziemi daję nam prowadzenie do przerwy 2-1. Idealną sytuację na podwyższenie prowadzenia miał Rafał Burchel, będąc w polu karnym dostał piłkę od... zawodnika KPT, zdecydował się na silny strzał - przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 55 minucie Wojciech Burchel ucieka obrońcą KPT jak drapieżna barakuda gdzieś tam wokół rafy koralowej, wpada w pole karne mija dwóch obrońców i z bliskiej odległości podwyższa prowadzenie na 3-1. Goście chwilę później zdobywają bramkę, sędzia podnosi chorągiewkę do góry. Po tej sytuacji na murawie zrobiło się nerwowo, gracze KPT mieli niemałe pretensje do trójki sędziowskiej. W 60 minucie KPT zdobywa bramkę kontaktową, po nieporozumieniu w naszych szykach obronnych, napastnik gości lokuje piłkę w  bramce z bliskiej odległości. W 65 minucie Waldemar Lizoń z ostrego kąta w ciemno wrzuca piłkę , tam Wojciech Burchel dokłada głowę i zdobywa swojego trzeciego gola w tym meczu tym ustalając wynik spotkania na 4-2. Po zdobytym golu goście nie grali już z takim zaangażowaniem, a my spokojnie kontrolowaliśmy spotkanie. Trener Łukasz Zwoliński w drugiej połowie przeprowadził cztery zmiany. Po dobrym meczu wygrywamy z KPT 4-2. W niedzielę  zagramy u siebie z Nawoj Nawojowa.

Poprawiony: niedziela, 10 sierpnia 2014 19:17
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 117