Budowlanijazowsko.pl - strona kibiców klubu Budowlani Jazowsko
Librantovia rozgromiona Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 25 maja 2014 19:58

/fot.arch.Waldemar Lizoń zaliczył hattricka w meczu z Librantovią/

Niedzielne popołudnie, bardzo gorąco.. Zawodnicy gości, którzy w niektórych meczach mieli problemy ze skompletowaniem składu przyjechali na spotkanie w 13 osobowym składzie, zresztą u nas kadra na ten mecz liczyła tyle samo osób. Jeżeli chodzi o personalia brakowało przede wszystkim Mariusza Obrzuda. Równo o 17:30 sędzia rozpoczął zawody. Zaczęło się dość zaskakująco. Zawodnik Librantowej uderzył zza pola karnego, pokonując Stanisza. Goście prowadzili 1-0 i grali całkiem całkiem. Widać było dużą nerwowość w poczynaniach naszych zawodników, stracona bramka zaskoczyła nas. Na bramkę wyrównującą musieliśmy czekać do 20 minuty, Sławomir Gromala wpadł w pole karne i strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi. Chwilę później pięknym a zarazem silnym strzałem z 20 metrów Krzysztof Owsianka wyprowadza nas na prowadzenie. Na 10 minut przed końcem pierwszej połowy Waldemar Lizoń z najbliższej odległości strzałem od słupka podwyższa na 3-1. Librantowa w pierwszej połowie grała bardzo ambitnie, my trochę nerwowo. Nasza drużyna na drugą część meczu wyszła z założeniem że najlepszym miejscem do obrony swojej bramki jest pole karne przeciwnika, i tak  Librantowa po stracie czwartej bramki praktycznie straciła ochotę do gry. Wspomnianą czwartą i piątą kolejno bramkę zdobył Grzegorz Kałuziński, który został przesunięty w drugiej połowie z obrony na skrzydło. Kolejne bramki były kwestią czasu. Następne dwie bramki dołożył Waldemar Lizoń, który skompletował Hattricka, a na 20 minut przed końcem spotkania Wojciech Burchel zdobył dziewiątą bramkę z rzutu karnego. Mieliśmy 20 minut na zdobycie dziesiątego gola, ale jak to zazwyczaj bywa ten dziesiąty gol najtrudniej strzelić. Na 10 minut przed końcem -  Sławomir Gromala dośrodkował z rzutu rożnego a Paweł Winiarski strzałem z głowy podwyższył na 10-1. Bardzo ambitnie grająca Librantovia pod koniec spotkania zdobyła swojego drugiego gola w tym meczu. Podsumowując spotkanie zakończyło się naszą rekordową wygraną w A klasie 10-2. Gra była miła dla oka, często na dwa kontakty - dobrze się to oglądało z perspektywy kibica. Zostało parę kolejek do końca, trzecie miejsce wydaję się jak najbardziej realne. Ciekawie zapowiada się niedzielny mecz wyjazdowy z Rożnowem, który w dalszym ciągu walczy o pierwsze miejsce.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: sobota, 31 maja 2014 17:35
 
Porażka w środę, porażka w sobotę Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 25 maja 2014 12:23

/fot. Nasi zawodnicy tylko przez 45 minut dotrzymywali

kroku gościom/

Niestety juniorzy przegrali spotkanie z Orłem Wojnarowa aż 1-8. Pierwsze 45 minut jeszcze było w miarę "wyrównane" jednak druga połowa zdecydowanie dla gości, którzy urządzili sobie festiwal strzelecki. W drużynie z Wojnarowej wyróżniał się zawodnik z numerem 10, który sprawiał wielkie problemy naszej defensywie. Wcześniej, bo w środę przegraliśmy wyjazdowe spotkanie z Królovią.

Poprawiony: poniedziałek, 26 maja 2014 16:42
 
Lider wygyrwa w Jazowsku Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 11 maja 2014 17:14

Juniorzy przegrali ze Skalnikiem Kamionka Wielka 1-2. Wynik nie taki zły, Skalnik jest liderem rozgrywek. Bramkę dla naszej drużyny zdobył Karol Owsianka uderzeniem z 18 metrów. Mecz stał na dobrym poziomie, był bardzo zaciety i niestety sędzia często musiał używać gwizdka - sporo nieprzepisowych zagrań. Bramka na 1-2 padła w 80 minucie , graliśmy w tym momencie w dziesiątkę ( Paweł Kozik opatrywany był poza boiskiem).Tydzień wcześniej tylko zremisowaliśmy 1-1,  z ostatnią drużyną w tabeli - Chruślicami.

Poprawiony: środa, 14 maja 2014 19:47
 
Przykra niespodzianka Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
środa, 14 maja 2014 19:45

 

/fot.arch. Rafał Burchel  w 88 minucie wywalczył rzut karny/

Przykra niespodzianka, Budowlani przegrali w zaległym meczu z Ubiadem 1-2. Pierwotnie mecz miał się odbyć w niedzielę, jednak na prośbę gości został on przełożony na środę. Warunki do gry nie były najlepsze. Boisko dobrze przygotowane, jednak wiatr i opady deszczu utrudniały grę zawodnikom. Samo spotkanie rozpoczęło się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Beniaminek zamknięty na swojej połowie liczył na kontry. Kibice widząc pierwsze minuty spotkania nie zastanawiali się kto wygra, tylko zastanawiali się jak wysoko Jazowsko wygra. Raz za razem sunęły ataki na bramkę gości. Idealne okazję miał dwukrotnie Wojciech Burchel, jednak obu sytuacjach piłka minimalnie minęła bramkę. Dobre okazje miał także Krzysztof Owsianka, Sławomir Gromala oraz Waldemar Lizoń, ale ich strzały albo mijały bramkę , albo jak w przypadku strzału Krzysztofa Owsianki - z powodzeniem interweniował bramkarz. Goście jak już wspomniano nastawili się na kontrę, w 20 minucie jeden z takich wypadów zakończył się powodzeniem.  Napastnik gości za łatwo poradził sobie z naszą obroną, minął Rafała Stanisza i skierował piłkę do pustej bramki. Po stracie gola próbowaliśmy zdobyć bramkę wyrównującą. Bliski osiągnięcia tego celu był Rafał Burchel, jego strzał z narożnika pola karnego minął centymetry bramkę Ubiadu. Pod koniec pierwszej połowy skrzydłowy beniaminka wyłożył piłkę na 16 metr tam niepilnowany napastnik uderzył z pierwszej piłki po ziemi , i tym samym zaskoczył naszego bramkarza, do przerwy 0-2. Trener Łukasz Zwoliński długo rozmawiał w przerwie z naszymi zawodnikami. Nastąpiła zmiana ustawienia, do ataku został przesunięty Wojciech Burchel. Niestety druga połowa była zdecydowanie słabsza. Ubiad bronił się umiejętnie, nam brakowało szczęścia. Za każdym razem, albo to obrońca w ostatniej chwili blokował strzał, albo bardzo dobrze dysponowany bramkarz ratował gości. W tych 45 minutach biliśmy głową w mur, aż do 88 minuty, kiedy to Rafał Burchel został podcięty w polu karnym , a jego brat zamienił karnego na bramkę. Sędzia doliczył parę minut, ale niestety ta bramka padła za późno, goście wygrali ten mecz. Wydaje się, że jakbyśmy w pierwszych minutach zdobyli bramkę,  to bez problemu ten mecz byśmy wygrali. Przez te zmarnowane okazję sami daliśmy szansę gościom, oni ją wykorzystali. Wygrywamy z Jednością piekielnie trudny mecz, a przegrywamy z Ubiadem. Niestety trzeba popracować nad skutecznością bo gra nie wyglądała wcale źle.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: niedziela, 25 maja 2014 12:53
 
Zwycięstwo po ciężkim boju Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 04 maja 2014 19:26

 

/fot.arch. W meczu z Dunajcem Wojciech  Burchel nie zdołał pokonać bramkarza,

dzisiaj udało mu się to dwukrotnie!/

Po dramatycznym meczu wygrywamy z Jednością wyjazdowe spotkanie 2-1. Obie bramki dla naszej drużyny zdobył Wojciech Burchel. Spotkanie można nazwać meczem walki, a wynik ważył się do ostatniej minuty. Niedziela godzina 17, słonecznie, ale brrrrrrrr zimno.  Widzów dość sporo, miało się wrażenie, że to chyba wycieczki z pobliskiego Miasteczka Galicyjskiego robiły sporą frekwencję. W końcu zobaczyć taki klasyk...;)  Mecz z Jednością  zgodnie z tradycją miał swoją dramaturgię. Była walka, krew, trzeszczały kości, przepychanki, no i karny też był. Zaczęło się obiecująco. Pierwsze część pierwszej połowy była zdecydowanie dla naszej drużyny. Graliśmy piłką, rywale mieli problem z wyjściem ze swojej połowy. Po jednej z takich akcji Waldemar Lizoń wpadł w pole karne gdzie został podcięty, sędzia wskazał na wapno.{kliknij na "więcej" aby przeczytać dalszą część artykułu}

Poprawiony: czwartek, 29 maja 2014 11:00
Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 8 z 120