Budowlanijazowsko.pl - strona kibiców klubu Budowlani Jazowsko
Porażka w środę, porażka w sobotę Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 25 maja 2014 12:23

/fot. Nasi zawodnicy tylko przez 45 minut dotrzymywali

kroku gościom/

Niestety juniorzy przegrali spotkanie z Orłem Wojnarowa aż 1-8. Pierwsze 45 minut jeszcze było w miarę "wyrównane" jednak druga połowa zdecydowanie dla gości, którzy urządzili sobie festiwal strzelecki. W drużynie z Wojnarowej wyróżniał się zawodnik z numerem 10, który sprawiał wielkie problemy naszej defensywie. Wcześniej, bo w środę przegraliśmy wyjazdowe spotkanie z Królovią.

Poprawiony: poniedziałek, 26 maja 2014 16:42
 
Przykra niespodzianka Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
środa, 14 maja 2014 19:45

 

/fot.arch. Rafał Burchel  w 88 minucie wywalczył rzut karny/

Przykra niespodzianka, Budowlani przegrali w zaległym meczu z Ubiadem 1-2. Pierwotnie mecz miał się odbyć w niedzielę, jednak na prośbę gości został on przełożony na środę. Warunki do gry nie były najlepsze. Boisko dobrze przygotowane, jednak wiatr i opady deszczu utrudniały grę zawodnikom. Samo spotkanie rozpoczęło się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Beniaminek zamknięty na swojej połowie liczył na kontry. Kibice widząc pierwsze minuty spotkania nie zastanawiali się kto wygra, tylko zastanawiali się jak wysoko Jazowsko wygra. Raz za razem sunęły ataki na bramkę gości. Idealne okazję miał dwukrotnie Wojciech Burchel, jednak obu sytuacjach piłka minimalnie minęła bramkę. Dobre okazje miał także Krzysztof Owsianka, Sławomir Gromala oraz Waldemar Lizoń, ale ich strzały albo mijały bramkę , albo jak w przypadku strzału Krzysztofa Owsianki - z powodzeniem interweniował bramkarz. Goście jak już wspomniano nastawili się na kontrę, w 20 minucie jeden z takich wypadów zakończył się powodzeniem.  Napastnik gości za łatwo poradził sobie z naszą obroną, minął Rafała Stanisza i skierował piłkę do pustej bramki. Po stracie gola próbowaliśmy zdobyć bramkę wyrównującą. Bliski osiągnięcia tego celu był Rafał Burchel, jego strzał z narożnika pola karnego minął centymetry bramkę Ubiadu. Pod koniec pierwszej połowy skrzydłowy beniaminka wyłożył piłkę na 16 metr tam niepilnowany napastnik uderzył z pierwszej piłki po ziemi , i tym samym zaskoczył naszego bramkarza, do przerwy 0-2. Trener Łukasz Zwoliński długo rozmawiał w przerwie z naszymi zawodnikami. Nastąpiła zmiana ustawienia, do ataku został przesunięty Wojciech Burchel. Niestety druga połowa była zdecydowanie słabsza. Ubiad bronił się umiejętnie, nam brakowało szczęścia. Za każdym razem, albo to obrońca w ostatniej chwili blokował strzał, albo bardzo dobrze dysponowany bramkarz ratował gości. W tych 45 minutach biliśmy głową w mur, aż do 88 minuty, kiedy to Rafał Burchel został podcięty w polu karnym , a jego brat zamienił karnego na bramkę. Sędzia doliczył parę minut, ale niestety ta bramka padła za późno, goście wygrali ten mecz. Wydaje się, że jakbyśmy w pierwszych minutach zdobyli bramkę,  to bez problemu ten mecz byśmy wygrali. Przez te zmarnowane okazję sami daliśmy szansę gościom, oni ją wykorzystali. Wygrywamy z Jednością piekielnie trudny mecz, a przegrywamy z Ubiadem. Niestety trzeba popracować nad skutecznością bo gra nie wyglądała wcale źle.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: niedziela, 25 maja 2014 12:53
 
Zwycięstwo po ciężkim boju Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 04 maja 2014 19:26

 

/fot.arch. W meczu z Dunajcem Wojciech  Burchel nie zdołał pokonać bramkarza,

dzisiaj udało mu się to dwukrotnie!/

Po dramatycznym meczu wygrywamy z Jednością wyjazdowe spotkanie 2-1. Obie bramki dla naszej drużyny zdobył Wojciech Burchel. Spotkanie można nazwać meczem walki, a wynik ważył się do ostatniej minuty. Niedziela godzina 17, słonecznie, ale brrrrrrrr zimno.  Widzów dość sporo, miało się wrażenie, że to chyba wycieczki z pobliskiego Miasteczka Galicyjskiego robiły sporą frekwencję. W końcu zobaczyć taki klasyk...;)  Mecz z Jednością  zgodnie z tradycją miał swoją dramaturgię. Była walka, krew, trzeszczały kości, przepychanki, no i karny też był. Zaczęło się obiecująco. Pierwsze część pierwszej połowy była zdecydowanie dla naszej drużyny. Graliśmy piłką, rywale mieli problem z wyjściem ze swojej połowy. Po jednej z takich akcji Waldemar Lizoń wpadł w pole karne gdzie został podcięty, sędzia wskazał na wapno.{kliknij na "więcej" aby przeczytać dalszą część artykułu}

Poprawiony: czwartek, 29 maja 2014 11:00
Więcej…
 
Lider wygyrwa w Jazowsku Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 11 maja 2014 17:14

Juniorzy przegrali ze Skalnikiem Kamionka Wielka 1-2. Wynik nie taki zły, Skalnik jest liderem rozgrywek. Bramkę dla naszej drużyny zdobył Karol Owsianka uderzeniem z 18 metrów. Mecz stał na dobrym poziomie, był bardzo zaciety i niestety sędzia często musiał używać gwizdka - sporo nieprzepisowych zagrań. Bramka na 1-2 padła w 80 minucie , graliśmy w tym momencie w dziesiątkę ( Paweł Kozik opatrywany był poza boiskiem).Tydzień wcześniej tylko zremisowaliśmy 1-1,  z ostatnią drużyną w tabeli - Chruślicami.

Poprawiony: środa, 14 maja 2014 19:47
 
Pierwsza porażka Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
czwartek, 01 maja 2014 19:06

 

/fot. Sławomir Gromala zdobył jedyną bramkę dla naszej drużyny/

 

Lider wygrał w Jazowsku aż 6-1. Dunajec zdobył sześć goli, nasza drużyna z kolei zmarnowała sześć idealnych sytuacji. Gra dużo  lepsza niż wynik, goście byli zabójczo skuteczni. Godzina 17,  pierwszy Maja , piękna pogoda - nic tylko grilować. Zanim zawodnicy przystąpili do obchodów 1 maja, musieli rozegrać mecz - kto komu popsuję majówkę. Po graczach z Nowego Sącza przed meczem widać było pełną koncentrację - krótko mówiąc obawiali się meczu z naszą drużyną. Dunajec musiał ten mecz wygrać, na nas nie ciążyła aż taka duża presja. Od początku mecz mógł się podobać, obie drużyny grały otwartą piłkę, nie było żadnej korekty ustawienia  na def, graliśmy swoją piłkę. Niestety w pewnym momencie wszystko się posypało -  zaczęło się od  sytuacji w polu karnym po której sędzia zagwizdał jedenastkę. Andrzej Tomasiak wybijając piłkę został zahaczony przez napastnika Dunajca, a sędzia nie wiedząc czemu zagwizdał. Cała trójka sędziowska w tym momencie wyglądała jak dzieci zagubieni we mgle, boczny sędzia przyznał, że karnego nie było, ale po co burzyć nastrój majówki głównemu sędziemu -  lepiej cicho siedzieć. Chwilę później Andrzej Tomasiak w wyniku tej sytuacji z kontuzją opuścił boisko. Sytuacji do wyrównania nie brakowało.....{kliknij na "więcej" aby przeczytać dalszą część artykułu}

Poprawiony: czwartek, 29 maja 2014 11:01
Kliknij, aby przeczytać dalszą część artykułu
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 8 z 120