Budowlanijazowsko.pl - strona kibiców klubu Budowlani Jazowsko
Poprad Rytro męczył się nimiłosiernie Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
środa, 08 października 2014 20:00

/fot. Bardzo zacięte widowisko obejrzeli kibice w Jazowsku/

Porad Rytro wygrał w rzutach karnych i awansował do finału Pucharu na szczeblu OZPN. Do 80 minuty prowadziliśmy 2-0, niestety odpadliśmy z sił, goście wyrównali na 5 minut przed końcem. Brawo dla zawodników za walkę, na tle drużyny IV ligowej wyglądaliśmy naprawdę dobrze. Stawką środowego spotkania był awans do Finału Pucharu Polski na szczeblu OZPN. Pierwsza połowa zdecydowanie dla nas. Już na początku Krzsysztof Owsianka bliski był pokonania bramkarza gości,  niestety jego strzał z bliskiej odległości nie znalazł drogi do bramki. Na szczęście karta się odwróciła i jeszcze w pierwszej połowie Krzysiek zdobył dwie bramki i na przerwę schodziliśmy z prowadzeniem 2-0. W drugiej połowie z upływem czasu Poprad był coraz groźniejszy - niestety opadliśmy z sił , liczyliśmy na szybkie wyjścia. Po jednej z takich kontr Rafał Burchel dostał piłkę na narożnik pola karnego , niestety uderzył zbyt lekko. W 80 minucie rzut wolny dla Rytra, zawodnik gości wrzuca piłkę z rzutu wolnego, błąd naszej obrony, nie pilnowany napastnik kieruję piłkę strzałem z głowy z najbliższej odległości. Na 3 minuty przed końcem, szybko rozegrany rzut wolny przez gości, zawodnik Rytra wykonał go 20 metrów bliżej niż sędzia go podyktował, zmyliło to nasz blok defensywny, który może przypuszczał, że to jakiś żart-  piłka przeszła do napastnika, który po drodze jeszcze kopnął w rękę naszego bramkarza Rafała Farona i z bliskiej odległości ustalił wynik na 2-2.  Konkurs rzutów karnych rozpoczął się od trafienia Wocjciecha Burchela, następnie spudłowali Waldemar Lizoń i Adam Loreki i po zawodach ( każdemy może się zdarzyć). Szkoda tego meczu po wygrana była na wyciągnięcie ręki, ale i tak gratulacje dla naszej ekipy. Zmusiliśmy IV ligową drużynę do sporego wysiłku a w ich poczynaniach widać było sporą nerwowość i niepewność co do końcowego wyniku - strasznie się męczyła przyjezdna ekipa z A klasową drużyną. Możliwości mamy sporę, teraz musimy to udowodnić w lidze, strata punktów w niedzielnej potyczce z Zawiszą bardzo skomplikuje naszą sytuację.

Poprawiony: piątek, 17 października 2014 20:44
 
Totalna niemoc Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 05 października 2014 17:22

W niedzielne popołudnie zmierzyliśmy się z nowosądecka drużyną z dzielnicy Piątkowa -Jednością. Kadra na mecz była dość wąska ( jeden zawodnik na rezerwie). Brakowało przede wszystkim Lizonia , Winiarskiego, ?Mańka ? oraz Biela. Mecz rozpoczął się pod dyktando gospodarzy , którzy co chwila rzucali dalekie piłki na swojego rosłego napastnika . Po jednej z takich piłek na czystą pozycje wychodzi jeden z zawodników Jedności Rafał Faron kapitalnie łapie piłkę . Niestety nasz goalkeeper chwile później nie miał nic do powiedzenia przy kapitalnym  strzale bezpośrednio z rzutu rożnego. 1-0. Gospodarze poszli za ciosem i atakowali dalej . Naszej ekipie z kolei nic nie wychodziło nie mogliśmy dobrze wymienić 2- 3 podań . w 30 min niefortunnie w swoim polu karnym ręka zagrywa Tomasiak ? karny . Jedność na nasze szczęście nie wykorzystuje jedenastki.  W 35 min 2-0 ? przedłużenie piłki głową na sytuacje sam na sam wychodzi napastnik z Nowego Sącza i trafia. Po strzelonej bramce gospodarze obrali sobie za cel obronę wyniku i cofnęli się całą drużyną na swoją połowę. Nasza ekipa wreszcie zaczęła grać piłką . Oddaliśmy dużo strzałów z dystansu lecz mijały one bramkę. Po przerwie grała już tylko jedna drużyna ? Budowlani . Gospodarze bronili się trzeba powiedzieć bardzo dobrze. Nie brakowało sytuacji na strzelenie gola lecz ani Wojtek Burchel ani Owsianka nie mogli zaskoczyć bramkarza. Przegrywamy , w Środę zagramy o finał OZPN z Rytrem potem wracamy do zmagań ligowych meczem z Zawiszą u siebie. Musimy za wszelką cenę wygrać z Rożnowem żeby nie stracić kontaktu z czołówką a wcześniej w środowe popołudnie pokusić się o niespodziankę i pokonać IV ligowego przeciwnika. relacje przeprowadził Wojciech Ł.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: piątek, 10 października 2014 22:07
 
Sandecja II przegrywa w Jazowsku ! Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
środa, 24 września 2014 18:04

/fot. Obrońcy Sandecji II mieli spore problemy z Wojtkiem Burchelem,

który zaliczył hattricka/

Budowlani w 4 rundzie Pucharu Polski na szczeblu OZPN pokonali Sandecję II  4-3 !. Trzy bramki zdobył niezawodny Wojciech Burchel, jedną dorzucił Przemysław Janik. W następnej rundzie zmierzymy się ze zwycięzcą pary Wicher Mogilno - Poprad Rytro. Początek pucharowego spotkania to zdecydowana przewaga zawodników z Nowego Sącza. Po graczach Sandecji II widać było dobre wyszkolenie, w pierwszym kwadransie nie mogliśmy po prostu za nimi nadążyć , wydawało się, że zabiegają nas na amen. Sandecja II była bardzo groźna  na szczęście defensywa z bramkarzem Rafałem Faronem parokrotnie ratowała nas przed stratą bramki. Nasi zawodnicy próbowali wychodzić z kontrą, nie były to bezradne wybicia wprzód a przemyślane wyjścia, które sprawiały graczom gości spore problemy. Po jednej z takich kontr wywalczyliśmy rzut rożny, który to na bramkę zamienił Wojciech Burchel. Sandecja II po stracie bramki jeszcze mocniej przycisnęła i szybko wyrównała. Pod koniec pierwszej połowy Waldemar Lizoń strzela z narożnika pola karnego, ale  piłka trafia do Wojtka Burchela, który zamykał akcję i bez problemu daję nam prowadzenie 2-1. W drugiej połowie Sandecja rzuciła się do ataków, z każdą upływającą minutą w ich szeregach robiło się coraz bardziej nerwowo. W 60 minucie zawodnik gości wbiega w pole karne i uderza precyzyjnie przy samym słupku , mamy 2-2. Bohater spotkania Wojciech Burchel w narożniku pola karnego zakręcił obrońcami, i uderzając obok bezradnego bramkarza daje nam prowadzenie. Sandecja II szybko wyrównuje , po stracie bramki wydawało się, że kolejne gole dla przyjezdnych to kwestia czasu. Mieli kilka wybornych sytuacji, ale brakowało im zdecydowanie wykończenia. Próbowali wciągnąć nas na swoją połowę na szczęście byliśmy przez 90 minut taktycznie dobrze ustawieni nie dając gościom wiele miejsca w przodzie. W 70 minucie wyprowadziliśmy kontrę po której to Przemysław Janik na spokoju pięknym strzałem z 20 metrów przerzucił bramkarza, bramka palce lizać. Szkoleniowiec Sandecji II wyraźnie zdenerwowany nie mógł zrozumieć jak jego drużyna w starciu z A klasowym przeciwnikiem może tracić 4 bramki. Ostatnie 20 minut bardzo nerwowe. Gracze IV ligowca od tego  momentu grali na trójkę napastników, próbowali, próbowali, ale nawet rzuty wolne z bliskiej odległości zatrzymywały się na naszym murze, albo frunęły w okolicę lasku, płosząc tam zamieszkujące wiewiórki. Wygrywamy to prestiżowe spotkanie, awansujemy do V rundy. Cała drużyna zasługuję na słowa uznania. Wielkie brawa dla Wojtka Burchela za 3 bramki, zrozumieć czemu ten zawodnik nie biega po boiskach minimum IV ligowych jest trudne, ale takich mamy skautów. Drużyna z A klasy pokonała zawodników IV ligowca, i to nie był przypadek ponieważ rok temu także ograliśmy tą samą drużynę. Czekamy na kolejnego rywala stać nas na okręgowy finał.

Poprawiony: niedziela, 12 października 2014 17:46
 
Zagramy o Finał z Rytrem Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
środa, 01 października 2014 19:26

Poprad Rytro pokonal Wicher Mogilno 3-2 i będzie naszym następnym przeciwnikiem w Pucharze Polski na szczeblu OZPN. Zwycięzca tego meczu zagra w finale -  OZPN Nowy Sącz. Według rozpiski na stronie Okręgowego Związku Piłki Nożnej mecz zostanie rozegrany w Rytrze. Termin meczu nie jest jeszcze znany.  W najbliższą niedzielę klasyk ligi mecz z Jednością Nowy Sącz na wyjeździe, czyli emocje gwarantowane.

Poprawiony: niedziela, 05 października 2014 17:21
 
Łęka nie pękła Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 21 września 2014 15:11

Jeżeli nie możesz wygrać meczu to go przynajmniej zremisuj tak można podsumować dzisiejszy występ naszej drużyny. Niestety pozostaje niedosyt. Niedzielny mecz zaplanowano na godzinę 11, warunki atmosferyczne nie były najlepsze, przed meczem bardzo intensywnie padało, zapowiadało się na piłkę wodną...na szczęście w czasie meczu warunki trochę się polepszyły. Trener Łukasz Zwoliński nie miał do dyspozycji wszystkich czołowych graczy, powody absencji były przeróżne. Łęka drużyna drugiej części tabeli poprzedni mecz wysoko przegrała. Spodziewaliśmy się, że będą chcieli się zrehabilitować, szczerze mówiąc byliśmy zaskoczeni dobrą postawą gości. Łęka zagrała bardzo dobrze taktycznie, zabezpieczając przede wszystkim tyły. W pierwszej połowie zacięta walka toczyłą się w środku boiska, Łęka dobrze wyglądała w tej kluczowej formacji, często wygrywając wszystko to co działo się w powietrzu. W drugiej połowie środek boiska należał już do naszej drużyny. Bramkę na 1-0 zdobyliśmy w 20 minucie spotkania wrzutka z narożnika pola karnego i Rafał Burchel strzałem obok słupka pokonuję bramkarza Łęki. Goście wyrównali w 35 minucie. Dośrodkowanie z narożnika pola karnego na 7 metr, błąd ustawienia naszej drużyny wykorzystuję napastnik i strzałem głową doprowadza do remisu. Po bramce wyrównującej obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Bliscy zdobycia trzech punktów byliśmy zwłaszcza po strzałach Rafała Burchela i Waldemara Lizonia, Rafał dostał piłkę na 5 metr, uderzył,  bramkarz w ostatniej chwili wybija piłkę, czy wygarnął ją z bramki ? Teraz nie ma większego znaczenia, ale wydaję się, że piłka przekroczyła linię bramkową. Drugą dobrą okazję miał Waldemar Lizoń, który dostał dobrą piłkę na 12 metr, uderzył minimalnie obok słupka, rzadko myli się w takich sytuacjach. Łęka też miała dobre okazję do zdobycia kompletu punktów, jednak, albo ratuję nas Rafał Faron, albo tak jak w 70 minucie Wojciech Łazarz wybija piłkę praktycznie sprzed linii bramkowej. Pod koniec meczu zrobiło się trochę więcej miejsca w środku pola, Łęka cofnęła się, ale ciężko było przebić się przez naprawdę solidnie grający blok defensywy. Jak nie z akcji to ze stałego fragmentu gry, niestety tu też brakowało szczęścia.  Sławomir Gromala zakręcił piłkę strzałem z rzutu wolnego, piłka odbiła się od słupka.Czy drużyna zawiodła? Raczej nie, takie mecze po prostu się zdarzają, w trakcie sezonu każda ekipa, ma gorsze momenty, wystarczy popatrzeć na naszych przeciwników ligowych, którzy także tracą od czasu do czasu niespodziewanie punkty. Kibice także nie narzekali na wynik meczu, także nie jest źle. W środę zagramy pucharowy mecz ze Sandecją II, która na pewno przyjedzie w silniejszym składzie niż to miało miejsce przed rokiem. Mecz prestiżowy, ale trzeba pamiętać, że najważniejsza jest liga. Do końca rundy jeszcze sporo kolejek, walczymy dalej.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: sobota, 27 września 2014 16:27
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 8 z 115