Budowlanijazowsko.pl - strona kibiców klubu Budowlani Jazowsko
2-0 v 0-2 Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
czwartek, 19 czerwca 2014 19:30

/fot.Bramkarz Nawojowej był pewnym punktem drużyny/

Budowlani tylko remisują z Nawojową 2-2 prowadząc do przerwy 2-0.  Bardzo licznie zgromadzeni kibice liczyli na dobre widowisko. Zaczęło się obiecują, tuż po rozpoczęciu pierwsza akcja została zamieniona na bramkę. Wojciech Burchel dostał mierzoną piłkę, przyjął ją i pewnym strzałem pokonał bramkarza Nawojki. Zaczęło się idealnie, w tej części spotkania miło patrzyło się na grę naszej ekipy. Okazji do podwyższenia wyniku nie brakowało. Ponownie Wojciech Burchel bliski był szczęścia, jednak z jego strzałem poradzili sobie defensorzy, wybijając piłkę tuż sprzed linii bramkowej. Dobre okazję mieli także Rafał Burchel i Waldemar Lizoń, na nasze nieszczęście bramkarz z Nawojowej pewnie interweniował przy tych strzałach. Gdy wydawało się , że zejdziemy na przerwę z wynikiem 1-0, Rafał Burchel sprytnym strzałem podwyższył prowadzenie. Do przerwy prowadzimy 2-0, ogólnie połowa pod nasze dyktando. Druga część meczu wyglądała tak jakby nasi zawodnicy dokooptowali sobie to butów odważnik kilogramowy, biegaliśmy ciężko bez pomysłu, spóźnieni w wielu interwencjach, a po zejściu z boiska kapitana ( kontuzja) na boisku zapanował chaos. W 55 minucie Rafał Gromala w ostatnim momencie blokuję strzał napastnika gości, chwilę później pada bramka na 1-2. Tikitaka nawojowska, napastnik wpada w pole karne i pokonuje Stanisza.  W drugiej części drugiej połowy na boisku zrobiło się luźniej, było mniej walki w środku pola, częściej oglądaliśmy akcję z pominięciem drugiej linii. W 65 minucie po rzucie wolnym obita została nasza poprzeczka. W 75 minucie Stanisz broni sytuację sam na sam. Nawojka grała prostą piłkę ale bardzo skuteczną. Na 10 minut przed końcem meczu nieporozumienie obrońcy z naszym bramkarzem, piłkę wybitą na 25 metr przejmuję pomocnik Nawojki i strzałem z 25 metrów pakuję piłkę do pustej bramki. Bliski wyprowadzenia nas na prowadzenie był Grzegorz Słowik, strzał z 25 metrów - bramkarz ofiarnie wybija piłkę. W 80 minucie po strzale Waldka Lizonia, defensorzy w ostatnim momencie wybijają piłkę -  unikając dobitki. Pięć minut przed końcem spotkania Wojciech Burchel strzela głową, piłka odbija się od słupka. Niestety remisujemy z Nawojem 2-2, jest to bardzo niekorzystny wynik dla naszej drużyny, zwłaszcza, że Ubiad wygrał w Łącku ( gratulację dla Ubiadu, licznych czytelników naszej strony;). Przy prowadzeniu nie doceniamy sytuacji, które stwarzamy, po raz kolejny marnujemy szansę na "dobicie" przeciwnika, bo po bramce na 3-0 mecz był by już rozstrzygnięty - podobnie było w Świniarsku, tam przeciwnik mimo wszystko grał solidną piłkę, a bramki straciliśmy w dość  nieszczęśliwy sposób, tutaj Nawojka co niepokoi stwarzała sytuację. Warto zaznaczyć dobrą pracę całej trójki sędziów, co tak często na tym szczeblu się nie zdarza. Nie pozostaję nic innego jak zakończyć sezon wygraną z Chruślicami.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: niedziela, 22 czerwca 2014 19:43
 
Zabrakło dwóch minut Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 15 czerwca 2014 19:40

Budowlani zremisowali w meczu wyjazdowym ze Świniarskiem 3-3. Prowadziliśmy 3-1,a bramkę na 3-3 straciliśmy w 90 minucie. Świniarsko na wiosnę gra świetnie w tabeli rundy wiosennej zajmują 4 miejsce, mała liczba porażek, sporo remisów. Kadra na mecz w porównaniu z ostatnim spotkaniem - znowu sporo zmian. Początek spotkania wyrównany, obie drużyny spokojnie czekały na swoje okazję. W 20 minucie po stałym fragmencie gry zawodnik Świniarska zagrał piłkę głową w pole karne piłeczka nabrała dziwnej rotacji Paweł Winiarski wybijając nieszczęśliwie ją odkręcił skierował piłkę do siatki. Po stracie bramki zaczęliśmy atakować z jeszcze większym zaangażowaniem niż w początkowych minutach meczu. Blisko zdobycia wyrównującej bramki byli Waldemar Lizoń i Krzysztof Owsianka, ich strzały bramkarz miejscowych zdołał  wybronić. Dobrą okazję miał także Wojciech Burchel jego strzał zza pola karnego minimalnie minął bramkę Świniarska. W 40 minucie Sławomir Gromala doprowadził do wyrównania, uderzenie z 25 metrów zaskoczyło bramkarza. Po wyrównanej pierwszej połowie , druga część spotkania zaczęła się dla nas wyśmienicie. Po składnej akcji, Waldemar Lizóń uderzył z 15 metra w samo okienko, nasza ekipa wyszła na prowadzenie, graliśmy swoją dobrą piłkę. Uwiecznieniem przewagi był gol Wojtka Burchela, który wpadł w pole karne i z bliskiej odległości podwyższył na 3-1. Wydawało się, że mecz jest pod kontrolą. Niestety straciliśmy dwie bramki praktycznie po stałych fragmentach gry. Pierwsza z nich po pięknym rzucie wolnym, Rafał Stanisz bez szans, a bramka w 90 minucie - po rzucie rożnym zawodnik Świniarska przyjął piłkę na 25 metrze, nikt niestety nie doskoczył do niego i strzałem pod poprzeczkę doprowadził do remisu. Sędzia doliczył dwie minuty, w których to nic szczególnego się nie wydarzyło. Szkoda tego meczu, ale trzeba jasno powiedzieć, że Świniarsko na wiosnę do dobra ekipa. Bramka w 90 minucie zawsze boli, ale przed nami jeszcze dwie potyczki, które już musimy wygrać. Na koniec warto pochwalić Wojtka Łazarza, który zagrał dobre spotkanie, w drugiej połowie na placu gry pojawili się także debiutujący juniorzy. Dzień wcześniej na tym samym boisku nasi juniorzy przegrali ze Świniarskiem 4-1.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: czwartek, 19 czerwca 2014 08:42
 
Bez punktów Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 08 czerwca 2014 20:44

Trening szkółki : sobota - 14 czerwca- orlik - Młodsza grupa 9:30 - 11:00, starsza grupa 11:00 - 12:30

Juniorzy i seniorzy trening piątek 18:45- obecność kadry seniorów obowiązkowa - przegląd kadry przed ostatnimi meczami

Budowlani przegrali wyjazdowe spotkanie z Przełęczą Tylicz 3-2. Szkoda punktów, bo z przebiegu spotkania można było choć remis przywieźć do Jazowska. W niedzielne popołudnie wybraliśmy się Tylicza, by rozegrać ....zaległe spotkanie .....w terminie ligowym. Sokół odwołał swój mecz Tyliczem, my dostaliśmy walkowera za Krynicę i korzystając z tego, że obie drużyny w tej kolejce miały pauzę, zagraliśmy zaległy ligowy mecz. Pogoda typowo plażowa - upał, nic tylko nad wodę jechać, a nie kopać szmaciankę. Obie drużyny przystąpiły do meczu zaledwie z jednym rezerwowym zawodnikiem. W naszej drużynie na ławce był tylko junior - Rafał Sędzimir, który wszedł w drugiej połowie. Brakowało kilku kluczowych zawodników, zresztą co mecz to rotacja w składzie. Początek spotkania wyrównany, Tylicz próbował grać długimi piłkami, my natomiast chcieliśmy grać swoje, jednak wąskie boisko, i dobrze ułożona linia obrony gospodarzy utrudniały nam zadanie. Nie było miejsca na granie szybką piłką. W 20 minucie spotkania Sławomir Gromala uderzył z rzutu wolnego, piłka wpadła do bramki obok niepewnie interweniującego bramkarza. Bardzo dobrą okazję na podwyższenie wyniku miał Przemysław Biel, piłka odbita przez bramkarza spadła na przedpole, niestety nas zawodnik dobijając przeniósł piłkę nad poprzeczką. Gospodarze wyrównali w 35 minucie , także z rzutu wolnego. Piłka posłana z 17 metra odbiła się od pleców napastnika Tylicza i wpadła do siatki, zmylając całkowicie Stanisza. W 40 minucie Przełęcz wyszła na prowadzenie, po szybkiej kontrze- gracz miejscowych wykorzystał niezdecydowanie naszej linii obrony, i po indywidualnej akcji uderzył z 16 metrów tuż przy słupku. Szansę na wyrównującą bramkę mieli Waldemar Lizoń i Wojciech Burchel,  na nieszczęście ich strzały okazały się łatwym kąskiem dla bramkarza.Tylicz też miał swoje okazję, na szczęście Rafał Stanisz był dobrze dysponowany. W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się. Nadal spotkanie było ciekawe i bardzo wyrównane. Waldemar Lizoń po indywidualnej akcji, mijając dwóch obrońców wbiegł w pole karne - wyłożył piłkę na 16 metr tam Wojciech Burchel przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę później Wojtek został podcięty w polu karnym, sędzia ku zdziwieniu nawet miejscowych kibiców nie wskazał na wapno. W 65  minucie wyrównaliśmy. Z narożnika pola karnego , przy linii bocznej po raz kolejny Wojciech Burchel zaskakującym strzałem pokonał bramkarza, który liczył na dośrodkowanie a na co liczył strzelec? niech pozostanie to tajemnicą. Po stracie bramki przez miejscowych zapowiadało się, że obie drużyny zadowolą się podziałem punktów. Niestety Tylicz wyszedł na prowadzanie 10 minut przed końcem. Sędzia źle zinterpretował przepis (kliknij) o rzucie karnym, który mówi, że faul musi nastąpić w polu karnym... napastnik gości został sfaulowany półtora metra przed tą linią - sędzia nie wiedząc czemu, może przez ten upał wskazał na 11 metr. Zawodnik Tylicza pewnie wykorzystał rzut karny i gospodarze wyszli na prowadzenie 3-2. Chwilę później, Grzegorz Proński dostał czerwoną kartkę, za krytykowanie orzeczeń sędziego. Do końca spotkania próbowaliśmy w chaotyczny sposób doprowadzić do wyrównania, niestety doświadczeni gracze Przełęczy nie dali nam nadziei. Przegrywamy bardzo ważny mecz, zastanawia czemu pojechaliśmy na takie spotkanie w tak okrojonym składzie ? Obrona trzeciego miejsca nie zależy już niestety tylko od nas, musimy liczyć, że przeciwnicy pogubią punkty. Po dobrym meczu w wykonaniu obu zespołów przegrywamy 2-3.

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: sobota, 14 czerwca 2014 09:43
 
7 urodziny ! Drukuj Email
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
sobota, 14 czerwca 2014 07:52

To już siedem lat odkąd Budowlani Jazowsko mają swoją stronę klubową ! Obecna strona www.budowlanijazowsko.pl - dostępna jest od 5 lat, wcześniej strona działała pod adresem www.jazowsko.ovh.org . Serwis z roku na rok jest coraz bardziej popularny co cieszy, i co najważniejsze stale się rozwija :) Stronka została zintegrowana z inną - www.jazowsko.com.pl , czyli archiwum artykułów o Jazowsku. Dziękujemy i zapraszamy do stałego odwiedzania ! Sto Lat Sto Lat.

Poprawiony: sobota, 14 czerwca 2014 08:30
 
Cud miód palce lizać ! Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
News - Latest
Wpisany przez Paweł Winiarski   
niedziela, 01 czerwca 2014 18:19

 

/fot.Kibice W Rożnowie przeżyli spory zawód/

W bardzo okrojonym składzie przystąpiliśmy do meczu z wiceliderem Zawiszą Rożnów. Kadra na ten mecz liczyła... 12 osób. Brakowało m.in. dwóch środkowych obrońców, w ich miejsce zagrali Paweł Winiarski i Grzegorz Słowik ->Kliknij. Boisko wyglądało całkiem dobrze, kilkanaście dni wcześniej było kompletnie zalane po ulewnych opadach. Twierdza Rożnów ostatni raz padła w 2012 roku , dokładnie 4 listopada w meczu ze Sokołem Stary Sącz (2:3). Bardzo dobrze rozpoczął się ten mecz. Już w pierwszych minutach w polu karnym sfaulowany został Rafał Burchel, jedenastkę na bramkę zamienił jego brat Wojtek i prowadziliśmy 1-0. Chwilę później kopia sytuacji w naszym polu karnym, gdzie napastnik gości został podcięty. Różnica między tymi dwiema akcjami polegała na tym, że jedenastkę wybronił Rafał Stanisz, oraz dobitkę, która wydaję się była trudniejsza do wyłapania -  Interwencja sezonu. Spotkanie mogło się podobać, mecz był otwarty , typowała wymiana ciosów. Bramkę na 2-0 mógł zdobyć Paweł Winiarski , jego strzał głową zatrzymał się na słupku. Dwie dobre okazję miał Krzysztof Owsianka, który także obił słupek , a w drugiej sytuacji minimalnie obok słupka. W 30 minucie po rzucie rożnym piłka trafiła na 30 metr , gdzie Sebastian Hebda bez zastanowienia huknął z pierwszej, piłka z prędkością Pendlino zaświtała nad głowami zawodników, i wpadła pod poprzeczkę tuż przy okienku. Bramkę tą też można nominować do jakiegoś plebiscytu - niestety telewizji na meczu nie było nie będzie replaya. Pod koniec pierwszej połowy po rzucie rożnym i strzale Wojciecha Burchela, piłka  spadła tuż przed linie bramkową, gdzie Paweł Winiarski podwyższył na 3-0. Kibice przecierali oczy, w drużynie gospodarzy zrobiło się nerwowo, sypały się kartki. W drugiej połowie dobre okazję do zdobycia bramki mieli, m.in. Krzysztof Owsianka, Waldemar Lizoń ich strzały minimalnie obok bramki, Wojciech Burchel, Rafał Burchel oraz Przemysław Biel, który pojawił się w drugiej połowie na murawie i zagrał dobre zawody, ich uderzenia padły łupem bramkarza. Bramkę na 4-0 zdobył Wojciech Burchel, który wykończył dobre podanie Krzysztofa Owsianki. Gospodarze dążyli do zmniejszenia strat - w dodatku mieli utrudnione zadanie sędzie wykartkował jednego z nich za dyskusję. Na 20 minut przed końcem Zawisza strzela bramkę na 1-4. Szybka odpowiedź z naszej strony, tym razem Wojciech Burchel podwał do Krzyśka Owsianki (w ramach rewanżu), ten z bliskiej odległości podwyższył na 5-1. Zawisza drugiego swojego gola w tym meczu zdobyła po rzucie karnym. Wynik 5-2 do końca spotkania zostało 10 minut. Kropkę nad i postawił Wojciech Burchel, który dostał mierzone podanie od Przemka Biela i otarł ze złudzeń gospodarzy. Co prawda na minutę przed końcem spotkania Zawisza zdobyła trzeciego gola, ale nie miało to większego znaczenia. Pod koniec spotkania gospodarze mieli wiele pretensji do pracy sędziego, ale nie ma się co dziwić, grają oni o awans a przy tej porażce kwestia pierwszego miejsca raczej się wyjaśniła. Brawo dla całej drużyny za ten mecz, z boku rewelacyjnie się to oglądało, obie drużyny zagrały otwartą piłkę, oby więcej takich meczy. Mecz rozgrywany był w dobrym tempie, płynnie , czapki z głów. Gratulację dla trenera, który mimo ciężkiej sytuacji kadrowej jakoś poukładał tą drużynę. Za tydzień spotkanie z Krynicą ( prawdopodobnie walkower - Krynica się wycofała). Szansę na zdobycie trzeciego miejsca wrosły, zwłaszcza, że Jedność niespodziewanie zremisowała z Zawadą. Na koniec pozdrawiamy Pana cofającego na moście, dobrze, że zawczasu wyjechaliśmy na mecz bo byśmy się spóźnili, eh ten nieszczęsny most....

Raport meczowy, zobaczysz tutaj!

Poprawiony: niedziela, 08 czerwca 2014 20:50
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 8 z 122